Pęd życia
Życie leci przed siebie,
A ja pragnę choć trochę zwolnić.
Biegnę za nim w pędzie,
Nawet na chwilę nie przestając gonić.
Nie obracam się do żadnego z boków.
Nie mam czasu!
Nawet nie widzę, że biegnę w kręgu.
A ja tylko dodaję gazu.
Gdybym usiadła, gdybym spojrzała,
Nigdy bym tego nie żałowała.
Ptak wznosi się lekko,
A potem ląduje miękko.
Kwiat ugina się bez głosu,
Przez małą kropelkę rosy.
Nie widzę tego w biegu,
nagle zwalniam w lęku.
Czy życie polega na pogoni,
Czy może cieszyć się ze świata woni?
Staję, pierwszy raz spoglądam,
Jak ten świat naprawę wygląda.
Wreszcie — odpoczywam.
I już z życiem nie przegrywam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania