Pejzaż z upadkiem Ikara
Latem w nadmorskiej miejscowości
pośród straganów i odoru ryb
usłyszałam że z dachu białego budynku
spadł młody chłopak
Śmierć na miejscu szeptali jedni
silne słońce mówili drudzy
wywołało pożar a on
bezradny chciał ratunku
Wskazywali palcami na ojca
gdy drżący staruszek zbierał pióra mew
Pewnie przypnie skrzydła duszy Ikara
kładąc na jego grobie ich szkielet sklejony z wosku
w ułamku sekundy poprzedzającym naiwne
był młody trzeba iść dalej żałoba minie
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania