Szalej.
Tomas Tranströmer
Kiedy po spotkaniu z nią wyszedł na ulicę
wirował w powietrzu śnieg.
Zima nadeszła
gdy leżeli u siebie.
Noc świeciła biało.
Szedł szybko z radości.
Całe miasto łagodnie opadało w dół.
Uśmiechy przechodniów -
wszyscy uśmiechali się za postawionymi kołnierzami.
Ale swoboda!
I wszystkie znaki zapytania poczęły śpiewać o istnieniu Boga.
Tak sądził.
Muzyka zrzuciła pęta
i szła w wirujących śnieżkach
długimi krokami.
Wszystko w wędrówce ku dźwiękowi C.
Drżący kompas wskazujący C.
Godzina ponad męczarniami.
Ale lekkość!
Wszyscy uśmiechali się za postawionymi kołnierzami.
Czemu?
W Twoim wierszu był jeden płatek, który był płatkiem, nie wiem Ucha?
Patrz, u Tomasza Transtromera jest Śnieg, on poeta staje się śniegiem.
Komentarze (6)
Najlepszy performance to nie wstydzić się żyć.
B.K.
Nie tutaj, Bettino. Nie pod tym tekstem, błagam.
Szalej.
Tomas Tranströmer
Kiedy po spotkaniu z nią wyszedł na ulicę
wirował w powietrzu śnieg.
Zima nadeszła
gdy leżeli u siebie.
Noc świeciła biało.
Szedł szybko z radości.
Całe miasto łagodnie opadało w dół.
Uśmiechy przechodniów -
wszyscy uśmiechali się za postawionymi kołnierzami.
Ale swoboda!
I wszystkie znaki zapytania poczęły śpiewać o istnieniu Boga.
Tak sądził.
Muzyka zrzuciła pęta
i szła w wirujących śnieżkach
długimi krokami.
Wszystko w wędrówce ku dźwiękowi C.
Drżący kompas wskazujący C.
Godzina ponad męczarniami.
Ale lekkość!
Wszyscy uśmiechali się za postawionymi kołnierzami.
Czemu?
W Twoim wierszu był jeden płatek, który był płatkiem, nie wiem Ucha?
Patrz, u Tomasza Transtromera jest Śnieg, on poeta staje się śniegiem.
Pizdrawiam. Gorąco :)
śpiewać o kolędzie Boga#
I wszystkie dwukropki ustawiły się po przecinkach
Wkradła się literówka, pozdrawiam...mam nadzieję, że Twój wiersz, pozostał...Twoim.
:)
Sorry, ostatni wpis.
I że Go nie zabiłeś, wiersza.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania