Pełnia
Słyszę łapczywe dźwięki mlaskania
I biadolenia o wiecznym głodzie
Do wora bez dna pakuję narzekania
By wreszcie móc stąd szybko odejść
I idę głośno krzycząc że król jest nagi
Bo miłość też trzeba umieć dawać
Bezwiednie, w czasie radości lub powagi
Promień szczerej nadziei pokazać
Ja nie mówię że ja to umiem
Ale staram się nie mlaskać głośno
Ja powoli miłości się uczę
By wypełnić mój worek radością
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania