------16

--------

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • SwanSong 02.06.2024

    Błędów pełno, emocji zero.

  • Margerita 02.06.2024

    Jak zero emocji są emocje

  • Amnezja Wsteczna 03.06.2024

    Margerita Niestety istotnie nie czuć tego w tekście. Zachowanie Uli jest totalnie nierealistyczne, każda normalna osoba poszłaby spanikowana zgłosić sprawę na policję, zamiast "szukać dowodów".

  • Kleo 02.06.2024

    Błędow ciągle pełno w tym samym stylu. Chyba już nic nie pomoże......

  • RXA 02.06.2024

    Skóruje się przed ćwiartowaniem. A rękawiczki z ludzkiej skóry nie są żadną miarą ekologiczne. Taki protip.

  • Nibynic 02.06.2024

    Gramatyka, interpunkcję są ci obce. Tu nawet AI nie pomoże.
    Jedyny plus tego zestawu słów to to, że napisałaś coś tam.

  • Margerita 02.06.2024

    Przyjdzie czas to poprawię niech swoje odzieży

  • ZielonoMi 02.06.2024

    "Kazimiera przyniosła czarny worek i wręczyła nowej pokojówce, po czym zaprowadziła". Gdzie zaprowadziła,po co? Mar, zastanów się, GŁĘBOKO, gdzie stawiasz kropki. Kropka kończy zdanie. No ręce opadają, ile razy mogę co to tłumaczyć? Jprd.

  • ZielonoMi 02.06.2024

    Mar, nie chwalę się, ale masz tu fragment z mojego opka. Zobacz, gdzie stoją przecinki i jaka jest narracja. Jesyem amatorką, ale jako nauki, tobie wystarczy. Jak już pójdziesz GŁĘBIEJ w pisania, pogadamy.
    "Złożył kartę podobnie jak poprzednią, podpisał: Emma, położył obok rysunku i wrócił do piwnicy. Scott leżał półprzytomny, nie zareagował nawet, gdy chłopak do niego podszedł.

    – Daj mi adres swojego sługusa – rozkazał oschle gospodarz.

    Natychmiast go dostał.

    – Bądź grzeczny. – Uśmiechnął się, zakneblował chłopaka, chwycił broń i wyszedł.

    Po chwili był w drodze do Forrest Town. Wciąż czuł przenikliwy ból przebitej kości, ale nie zwracał na to uwagi, jego myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół osoby policjanta. Po chwili minął kamienicę najdroższej. Rzucił krótkie spojrzenie na budynek i po około minucie zatrzymał się przy aptece. Ludzi nie było, więc szybko kupił mocne leki przeciwbólowe, w sklepie obok nabył oczywiście dwie flaszki i ruszył w dalszą drogę".

  • ZielonoMi 03.06.2024

    Dzieki, nst6, teraz widzę, że ostatnie zdanie muszę poprawić, bo lipa wielka

  • Zenza 03.06.2024

    Poprawiłem. Czy będzie część piąta? Myślę, że do pensjonatu powinien tym razem przyjść ojciec Uli. Zaniepokojony tym, że córka nie wraca do domu. Pisz Marge. Świetnie Ci idzie.

    *

    Ula była przerażona tym, co widziała i nie wiedziała, co ma dalej robić, czy zostać, a może uciekać i powiadomić policję. Wróciła do kuchni. Usiadła, przy stole i czekała. Po chwili weszła Kazimiera, na widok dziewczyny się speszyła.

    — Kim jesteś? — zapytała.
    — Mam na imię Ula.
    — Pewnie przyszłaś w sprawie pracy? — zapytała ponownie.
    — Tak.
    — Czy pracowałaś już wcześniej?
    — Nie.
    — To jest twoja pierwsza praca?
    — Tak proszę pani.
    — Co umiesz robić?
    — Mogę wszystko, sprzątać, chodzić do lasu po chrust, prać.
    — Przydasz mi się.

    Dziewczynie serce waliło jak oszalałe, bo z jednej strony się cieszyła, a z drugiej bała tej kobiety. Myśl o tym, że powinna zebrać jak najwięcej dowodów, kazała jej przyjąć propozycję pracy.

    — Posprzątaj na piętrze w pokoju po jednym gościu, który wyjechał. - zarządziła Kazimiera.
    — Ok.

    Kazimiera przyniosła czarny worek i wręczyła nowej pokojówce, po czym zaprowadziła na piętro. Ula, gdy tylko została sama, przymknęła drzwi i zbliżyła się do szafki, którą otworzyła i zaczęła przeglądać rzeczy należące do mężczyzny. Po wrzuceniu wszystkiego do worka, zdjęła z poduszki poszewkę, a kołdrę pozbawiła powłoki. Nagle w jej ręce wpadło zdjęcie, które schowała do kieszeni. - Naprawdę przystojny był z niego mężczyzna - pomyślała.

    Po powrocie do kuchni wręczyła worek Kazimierze, a ta zaniosła go do piwnicy. Ula zajrzała do spiżarni i zobaczyła tam słoiki z trującymi grzybami i jagodami. Na to weszła gospodyni i się wściekła.

    — Czego tu szukasz? — zapytała.
    — Byłam po prostu ciekawa, co tam jest.
    — Tam nie wolno wchodzić!
    — Przepraszam.
    — Idź do lasu — krzyknęła.
    — Dobrze.

    Dziewczyna wzięła kosz i wyszła przed dom, ale zamiast iść do lasu, udała się do piwnicy, w której leżał trup. Zbliżyła się do niego i szepnęła mu na ucho.

    — Obiecuję, że ta kobieta zapłaci za to, co ci zrobiła.

    Jak spod ziemi wyrosła Kazimiera i zaczęła iść w stronę Uli, uśmiechając się przy tym szyderczo. Dziewczyna próbowała uciec, ale kobieta jej na to nie pozwoliła. Gdy była już blisko, złapała Ulę za szyję i zaczęła dusić. Robiła to tak długo, aż jej ofiara przestała się ruszać.
    Rozebrała ciało, po czym oskórowała. Korpus porąbała na kawałki, a kości z mięsem rzuciła świniom na pożarcie. Ubranie wraz z rzeczami poprzedniej ofiary spaliła.

  • Margerita 03.06.2024

    Dzięki myślę że będzie 5 część

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania