Peonie

Rozpyszniły się w zapach ubrane

Zawładnęły kolorem półcienie

Już panoszy się lato w pokoju

Już się śmiało sadowi w fotelu

 

A przez okno wpadają żółcienie

I puszczają zajączki na ściany

W oknie snuje się błękit i zieleń

Światło wsnuwa się w wątek firany

 

Usiłuję nie stracić tej chwili

I zatrzymać ją w kadrze jak w klatce

Woń piwonii nietrwałej nim płatki

Nie opadną nim słońce nie zajdzie

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Roma 2 miesiące temu

    Potrzebowałam tego wiersza, świetny :)

    Nie wiem czy "swiattlo" miało tak być, czy to jednak po prostu "światło" albo ”świattło".

  • TseCylia 2 miesiące temu

    Dziękuję bardzo. A literówkę już poprawiam. :)

  • Grain 2 miesiące temu

    Nie opadną nim zachwyt nie zajdzie

    bardzo, walnięcie na koniec potrzebne.

  • TseCylia 2 miesiące temu

    Pomyślę. Dziękuję

  • Grain 2 miesiące temu

    Szesnaście lat temu znajdowałem się w przeddepresyjnim stanie, a moja wielka córcia /teraz matka trojga wnuczyzny, pracująca w wymarzonym zawodzie nauczycielki, przed obroną pracy naukowej, dobija czterdzierstki/ podrzuciła mi książkę córki Sztaudyngera o ojcu.
    Był tak wiersz mistrza o drzemce wnuka /wnuczki/ w ogrodzie, który kończył się tak :

    ,, i ukołysany snem kwiatów, usnął sen w ogrodze".

    przepiękna poezja

  • TseCylia 2 miesiące temu

    Dzieki, grain za przytoczone. Pozdro:)

  • pergaminowa miesiąc temu

    Peonie za szybko się sypią. Na głowę biją je pysznogłówki.
    Ładnie tutaj.

  • TseCylia miesiąc temu

    Witaj, pergaminowa. Miło mi, że ładnie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania