Perfect Day

Chciałbym opisać rzeczy jak najdokładniej, by oddać to, jaki powinien być ten „perfekcyjny dzień”.

O piątej piętnaście budzi mnie James Brown, który ze starego Sony Ericssona krzyczy, że czuje się dobrze. Na dole miauczy kot, żeby go wypuścić – do tej pory nie nauczył się robić do kuwety. A może nią gardzi?

Ktoś we mnie, ni to szepcząc, ni chrapiąc, żebrze o kawę. Oczywiście – schodzę do kuchni i myślę, że dzisiaj mam wolne, że dzisiaj jest mój perfect day.

Po szóstej jadę do Biedry. Kupuję Tokaj, miodowe piwo i śledzie w pysznej chemii Lisnera. Jest mgliście i chłodno. Takoż i w mojej głowie – mgliście i chłodno.

Rozmyślam o poście, ale wcześniej chcę najeść się kiełbasy. Wysłuchać kilku politycznych poranków w tle. Kiełbasa i polityczne poranki świetnie do siebie pasują. Do tego musztarda i miodowe piwo.

Rozpalam piec, już nawet nie chce mi się słuchać politycznych rozmów. Jestem po drugiej stronie. Ciekawe, słodka przygodo, czy także tutaj mnie znajdziesz?

Siedzę, patrzę i słucham, jak pada deszcz. Ostatni dzień wakacji – był taki film… Wyobrażam sobie, że mieszkam na wydmach.

 

Ósma piętnaście i jestem porobiony. Co robić dalej z tak pięknym dniem?

 

Podróże w wyobraźni mają tę przewagę nad prawdziwymi, że pozwalają w bezpośredni sposób dotknąć ducha zwiedzanych krain. Wystarczy melodia, fragment zapamiętanej fotografii, kilka zdań przeczytanej książki. Dzisiaj siedzę nad brzegiem egejskiego morza, w oddali majaczą Kreta, Karpathos i Rodos. Przydrożny zajazd ma ściany pokryte białym wapnem, liczne pęknięcia tworzą rysunek mapy – jedynego turystycznego przewodnika.

Na stole trzecia butelka wina pyszni się zielenią refleksów słońca. Prosty drewniany stół w małym ogródku, otoczonym niskim żywopłotem, jest do połowy ukryty w cieniu rozłożystego cedru. Leniwa atmosfera południowego nieba i kurz na drodze, wiatr niesie powiew chłodnej morskiej bryzy. Egzotyczno-oniryczny śpiewak w ludowym stroju śpiewa, że życie ma „metki smak”. Głębia tej myśli zdumiewa i zachwyca prostotą przekazu.

 

Nie wiem, jak dotarłem do tego zagubionego miejsca. Obudziłem się rano z myślą, że wolny dzień jest dobrym czasem na oderwanie od codzienności. Oliwkowe gaje za oknem zdawały się potwierdzać nierealność prowadzonego dotychczas życia. Kot Beloniusz z wysokości szafy obserwował mnie znudzonym wzrokiem, wydawał się mówić: nareszcie na to wpadłeś...

Pojęcia, nazwy, przywiązanie do ustalonego porządku – po co ci to? Za oknem szumi morze, a drzewa oliwne są równie piękne jak świerkowy gąszcz. Wszystko jest kwestią optyki – ostatnie zdanie połączone było z ziewnięciem i przewróceniem się na drugi bok.

 

Siedzę nad brzegiem morza, po drugiej stronie stołu lekko wstawiony Beloniusz. Grecka śpiewaczka słodkim głosem zawodzi „anarchismo”. Zawsze lubiłem tę piosenkę, jej tekst mówiący, by zwariować choć trochę, chociaż w wyobraźni.

Fantazja o innym życiu jest lekarstwem na pozorną ciągłość rzeczy i zdarzeń. Wyobraźnia pozwala na łatwe podróże na inne planety – dlaczego nie skorzystać z oferty last minute i nie odjechać już teraz? Brodzić po górach wśród aromatu ziół: oregano, tymianku, lawendy.

W podróży czas przestaje istnieć, pół minuty jest niczym całe życie spędzone nad brzegiem egejskiego morza. A później powrót do domu z wrażeniem, że nigdy się go nie opuściło.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • najmniejsza 2 godz. temu
    Witaj.
    Tekst bardzo płyny,wnosi taki spokój ,harmonię,sielankę ..buduje klimak krajobrazu i wolnego dnia..może rozmarzenia,może sentymentu...
    Podoba mi się ten klimat.
    Czytając myślami wracam nad morze Egejskie ,unoszących się mew nad głowami, bazarku z ziołami i owocami oraz ogromną paczką oregano, której aromatem nadciągnęły mi wszystkie ubrania w walizce.Czytajac u ciebie o oregano przypomniał mi się ten intensywny zapach a wczytując się w twój zaplanowany z góry dzień, sama pochylam się nad swoim planem dnia.
    Przypomniało mi się również że kiedyś sama miałam Sony Ericssona ,w ofercie do abonamentu za 2 złote ,nawet się sprawdzał:-) i był taki pomarańczowy.:-)
    Dziś w nocy śnił mi się mój tato, we śnie mi powiedział ,obserwuj z której strony wieje wiatr'' Potem usłyszałam strzały, to myśliwi strzelali tato był że mną w pokoju a okno było otwarte,firanka lekko powiewała.Po każdym strzale miałam obserwować ruch wiatru ,po co ? nie wiem ..taki sen.
    Zbudziłam się ,odsłuchałam kilka nagrań, zobaczyłam na Mszę Świętą z Jasnej Góry i zwróciłam uwagę na wykonanie Psalmu ,gdyż jeszcze nigdy nie śpiewałam Psalmów w kościele a dzisiaj
    śpiewać będę .
    Wstałam zrobiłam sobie kawy i kanapkę z serkiem śmietankowym ,post jest to fakt.
    Pies wita mnie od wczesnych godzin rannych, chce się bawić ,liże dłonie ...:-)
    Na 10 .30 lecę na Koronkę do Bożego miłosierdzia,potem Msza Święta a potem szkolenie Przełożonych,Sekretarzy i Skarbników w FZŚ..
    Później chyba zaraz prosto wsiadam w auto z mężem i synem..i jedziemy na 70 urodziny mojej chrzestnej Małgorzaty ....
    Jak widzisz ja też mam dzień z góry zaplanowany :-))
  • Beloniusz godzinę temu
    Być może tato chciał Ci przekazać, byś dała się ponieść wiatrowi. Zamiast wszystko rozkminiać, przeliczać zyski i straty, rzucić się na wiatr i lecieć z nim. Jednym słowem - alleluja i do przodu.
    Życzę wspaniałego dnia :)
  • najmniejsza godzinę temu
    Beloniusz ja nie kalkuluję ale wypatruję...może to o to chodzi...:-)
  • najmniejsza godzinę temu
    Beloniusz też życze cudownego dnia!
  • najmniejsza 2 godz. temu
    ..urodziny w restauracji na 15.00 może się wyrobię..:-)))
    Życie w biegu, jak dzień świstaka :-)))
  • najmniejsza 2 godz. temu
    https://youtu.be/tUeiQGwcULw?is=cTw1_-8C7eSOla_X
  • najmniejsza 2 godz. temu
    A..j jeszcze jedno, ujęło mnie zdanie dotyczące optyki :-)
  • Beloniusz godzinę temu
    Myślę, że porządny tekst powinien mieć choć jedno ciekawe zdanie. Dzięki niemu czytelnik znajduje coś dla siebie. Dlatego staram się unikać suchej narracji, wplatam w nią myśli, które wydają mi się interesujące. A co do optyki - świat jest taki, jakim go postrzegamy. Dlatego warto rozświetlać, niby to szare dni, własnym światłem.
  • najmniejsza godzinę temu
    Beloniusz Dziękuję i Pozdrawiam...ładnie to nazwane 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania