Perish To Resurrect (2012)
Przechodząc przez uchylone drzwi,
widząc pusty pokój
pełen smutku i śmieci,
rozglądam się za źródłem życia –
na marne szukam.
Pasja i marzenia dawno tu umarły.
Nie widząc przyszłości ni planów,
czytam stare książki obdarte z przesłania.
Obłąkane myśli nie do zniesienia
wyszły na zewnątrz, dewastując urojony światopogląd.
Nie potrafiąc opisać uczuć i zmysłów,
opuszczonych wraz z zapałem do życia.
Ludzkie dni są chyba policzone,
życie – chodzącą śmiercią.
Tak, urodziłem się, by umrzeć (i zmartwychwstać),
jak każdy inny człowiek (a przynajmniej większość).
Nic mnie już nie czeka (poza szczęściem i prawdą),
tylko rozczarowania (ze strony przeklętego).
Wszystkie zadania dotychczas wypełniłem (poza jednym),
więc dochodzę do wniosku:
życie bez ciebie nie ma sensu.
Przechodząc przez opuszczone miasto,
idąc chłodną, długą ulicą,
słuchając muzyki lub dźwięków ciszy,
by nie czuć bólu ni osamotnienia.
Rozglądam się za oznakami życia,
zbędnie szukając braci i sióstr
w tę jasną i zarazem ciemną noc,
próbując zaspokoić ból wszelkimi sposobami,
rozglądając się za miłością szczerozłotą,
widząc jedynie puste domy i bezdomne serca.
Nie potrafiąc opisać uczuć i zmysłów,
opuszczonych wraz z zapałem do życia.
Ludzkie dni są chyba policzone,
życie – chodzącego trupa.
Tak, urodziłem się, by umrzeć (i zmartwychwstać),
jak każdy inny człowiek (a przynajmniej większość).
Nic mnie już nie czeka (poza szczęściem i prawdą),
tylko rozczarowania (ze strony przeklętego).
Wszystkie zadania dotychczas wypełniłem (poza jednym),
więc dochodzę do wniosku:
życie bez ciebie nie ma sensu.
Wszystkie moje czyny okazały się zbędne,
każde słowo nie dało wsparcia.
Wszelka obrona niczego nie dała –
znów pobity przez życie,
znowu posiniaczony
zdradzony przez światło, a mianowicie jego imitację
Odrodziłem się walczyć dalej (warto powalczyć)
Urodziłem się, by umrzeć i żyć wiecznie (warto pomieszkać)
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania