Peron
przesiadka w Warszawie
w środku brzydkiej zimy
facet biegający z piwem po peronie
mokre nogawki za dużych już jeansów
brudne okna w przedziale
i smak niedobrej kawy
nocą Warszawa jest jakby nie taka
powtarza mi złośliwie że to nie moja stacja
marznę w środku nocy
ale już nie płaczę
jeszcze dwa miesiące
i poznam twoje imię
Komentarze (1)
dobrze! było dobrze, dopóki w dwóch ostatnich wersach nie weszłaś w wyłączającą intymność, ale, myślę teraz też dobrze, bo możeś brzemienna i za dwa miesiące rozwiązanie
nie wiem, odwołujesz się do konkretu...,jakkolwiek, napisałaś poruszająco
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania