Perspektywa
Piękno, młodość. Perspektywa szybkiej kasy
Ciałem. Procent od stawki. Pierwszy raz. Poszło
Kolejne raz. Nic wspólnego z uczuciem. Przyjemnie?
Po kilkudziesięciu razach w ciągu dnia, tylko mrok
Zmęczenie. Instalacja siada pod czaszką. Alkohol
Sam przebieg usługi i zachowania ludzi. Jak nie masz
kobiety, przyjdziesz. Ciało towarem. Raz za razem
Jak w kołowrocie. Bez uśmiechu. Nienawiść do nich
Do samej siebie. Bo tak było łatwiej. Przynajmniej
na początku. Bycie usługą. Przez telefon wszystko
By przyszedł, zapłacił. Potem niech spada na drzewo
Wpływ kasy. Tak będzie zawsze. Złudne marzenie.
Przerywane blaskiem stroboskopów, shotami. Radością
Po której zostają łzy. Przekleństwa. Niespłacone długi
Za mało wpływów. Uroda już nie ta. Nie ma wiecznie
Na topie. Jak w lokalu. Wchodzisz, jesteś, wypadasz
Tysiące sms-em. Każdy już jest przyjacielem. Byle
Poratował przed pętlą egzystencji, zaciskająca się
Na szyi. Czynsz, chwilówki. Spłaty swoim ciałem
Tęsknota za matką, tęsknota za dzieckiem. Wybór
Nie zawsze prosty. Nie zawsze łatwy
Komentarze (3)
Towar, paciorku jest zależny od popytu. Bez takich jak ty pewnie tylko klecha byłby nabywcą.
Poczytaj czym wiersz. Nie wystarczy ramoty podzielić na kawałki aby umieścić w szufladzie z poezją. Jako proza, to marny bełkot.
Szmatławyś tym oceninaiem innych. Nie jest to po bożemu i na pewno kamieniem rzuciłbyś. Jak na nauczycielkę co sprzeciwiła się dworować z symbolu dla chomika przez nadanie gadzetowi kretyńskiego znaczenia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania