peruwianki
wzorzyste apaszki
zdobiły salę
rozpraw z realiami i miarą jutra
nie dało się ukryć
między nimi była jakaś chemia
życie trzymało się kropel nadziei
w końcu powracała
kobiecość
dopełniana od nowa
tulona
noszona na rękach
by jej włos z głowy nie spadł
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania