Perypetie Gustawa-Konrada, czyli karykatura głównego bohatera III części Dziadów

AKT II SCENA III

 

Bohaterowie:

Konrad, Ksiądz Piotr

 

(Po upływie dwóch godzin przymusowego snu, Konrad w końcu odzyskuje przytomność, siada i rozgląda się po łące skąpanej w świetle zachodzącego słońca.)

 

Konrad:

(Zasłaniając usta dłonią, przerażony.)

 

Jestem przeklęty. Sam diabeł przyszedł i przerwał moją rozmowę z Bogiem, gdy ten miał mi odpowiedzieć.

 

(Patrzy na swoją drżącą dłoń.)

 

Nawet teraz kontroluje mię, powodując drżenie mej duszy. Potrzebuję pomocy. Milijon został skażony przez siły nieczyste.

 

(Przytula dłonie do swojej piersi.)

 

Jeśli nic z tym nie zrobię naród, nie!, ten świat, przepadnie!

 

(Podnosi się w jednej chwili i biegiem wraca do wioski, znajduje kościół i wbiega szukając Księdza Piotra. Znajduje go klęczącego w pierwszej ławie, pogrążonego w modlitwie.)

 

Konrad:

 

(Spanikowany pada na kolana, zaciskając dłonie na rękawie szaty Księdza Piotra.)

 

Ojcze Piotrze! Zostałem splugawiony przez zło! Mam misję, powierzoną mi przez samego Stworzyciela, jednakże siły nieczyste nie pozwalają mi na jej realizację. Potrzebuje egzorcyzmu!

 

Ksiądz Piotr

 

(Otwiera oczy i w myślach błaga Boga o cierpliwość do tego młodego człowieka, który znowu ubzdurał sobie coś w tej swojej pustej głowie.)

 

Oczywiście, synu. Podążaj za mną.

 

(Ksiądz Piotr wstaje i prowadzi Konrada do chrzcielnicy. Moczy dwa palce w wodzie święconej i rysuje nimi krzyż na głowie Konrada.)

 

W imię Trójcy Świętej wypędzam duchy złe z twej duszy. Amen.

 

Konrad:

 

(Po chwili.)

 

Już?

 

(Patrzy na Księdza Piotra krytycznie, niepocieszony. Ksiądz Piotr kiwa głową.)

 

A gdzie te wszystkie złe duchy opuszczające moje ciało i anioły chroniące moją duszę? Gdzie ten dramatyzm!

 

Ksiądz Piotr

 

(Ukrywając prawdziwe myśli.)

 

Jako Wybrańca żaden zły duch nie może dotknąć twojej duszy. Odrobina wody święconej wystarczyła, żeby je odpędzić.

 

Konrad

 

( Po chwili namysłu. Uspokojony.)

 

Ma to sens.

 

(Wychodzi z kościoła. Ksiądz Piotr kręci głową i powraca do modlitwy, przepraszając w duchu z te kłamstwo.)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania