pętelki

to był mały guzik. pałętał się przy śpioszkach. ale nie spał. guziki nie krzyczą kiedy noc nie wie co zrobić z nadchodzącym porankiem. kilka doniczek wyleciało przez okno do słońca ale nie. kwiaty nie potrafię latać. rozbijają się o ziemię nieme. niemowy. na podłodze wciąż można być spokojnym i pewnym jutra. nie ma podłogi bardziej twardej. nie ma nic. co mogłoby przypominać troskę. ona taka rozkapryszona. bo jakże pragnąć i istnieć w ten zimowy dzień.

kiedy trzymałaś dziecko za rączkę i poszliście oboje marznąć na dworzec pełen wspomnień.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Marzena 3 godz. temu
    - Pada śnieg – powiedziała mała Lu.
    - Bez obaw, na pewno będą nas dokarmiać. Znasz przecież dobrze
    tych dwunożnych – odpowiedziała spokojnie ale bez wiary duża Lu.
    - Znam tylko ciebie Lu. Mogę dzisiaj dotknąć twojego skarbu?
    - Przecież nigdy nie zabraniałam. Jest naszą tajemnicą ale też
    jest naszym wrogiem, ponieważ nikt nie może go zobaczyć.
    - Lu wierzysz im?
    - Wierzę w ciebie, w nas i w skarb.
    - Lu jestem głodna i zmęczona czekaniem.
    Słyszałam, że mają boga. Świątynie i wielkie księgi pełne zaczarowanych słów.
    - Mała Lu. Nasz skarb jest więcej wart.
    Ale nie zabraniam ci abyś przybrała postać, która będzie do nich podobna.
    Tylko jak wrócisz, pamiętaj kim jesteś i dlaczego wciąż odczuwasz głód.
    - Lu podaruję im siebie. Wtedy na łące, było ciepło i słyszałam dźwięki, czułam jak
    głaszcze powietrze, jak woda pod ziemią drąży tunele. Coś chciało się wydostać ale
    bladło i traciło oddech.
    - Urodziłaś się na pustyni, skąd w tobie wspomnienia wody?
    - Lu nie mogę znaleźć zakończenia.
    - Nie szukaj.
    Ty Jesteś początkiem i końcem..
  • Absens
    Miało być "potrafię" czy literówka?
  • Marzena
    Kurcze w którym momencie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania