Pętla farta warta _ pasja
W czasie skóry i piszczeli nie posiadałem nic w mózgu. Tylko zgrzyt piły tnącej pieprzone zimno. Chciałem się wymienić z przedmiotami, które już nie żyją, a jeszcze nie są umarłe. Pragnąłem wypożyczyć wytrwałość i zaistnieć bez ciała. Lecz pierdolona grdyka nie chciała iść na ustępstwa; charczała jak umierający na suchoty poeta, no a pętla wciąż kusiła swoim wyimaginowanym węzłem wisielczym. Moje jestestwo dokonywało transakcji ratunkowej pomiędzy ciałem a linią horyzontu. Cóż kiedy ona zawsze była w górze, wysoko w powietrzu i dyndała jak kutas impotenta.
Gdy już miałem za sobą czas kości i skóry i porozumienie z grdyką, to pętla się urwała, spadając na ziemię z kością ogonową; zabolało i to mocno zabolało, że aż zwieracze puściły.
Pocięli sznur na kawałki i jak talizman, na szczęście zabrali ze sobą.
A ja dostałem nowe mięso pod skórą i nowe buty (dwa lewe). Nazajutrz przyszło zwolnienie z życia na stałe.
I co?
Poszedłem sobie na spacer w kierunku pętli tramwajowej.
Komentarze (14)
Ha ha ha! Dosadna i rubaszna mieszanka tragedii z komedią, 5, pozdrawiam :-)
Klasa sama w sobie. Dramat z nutą humoru, aż przyjemnie się czyta. Zapraszam na mój profil do przeczytania moich pierwszych dwóch odcinków Prison Breaka, pozdro
Brrr aż się wzdrygnęłam na myśl o kości ogonowej. Boli jak cholera. ?
Autor fajną pętlę zawiązał. Ale kto to?
Trochę się gubi płynność, te haki lekko wytrącają z jakby nie było dosadnych porównań.
Poza tym ujęcie tematu wyczerpane. :)
Nie wiem kto, tak dowala. :)
Makabreskowe z optymistyczną puentą :)
Pasja :)
Bingo? Dora jesteś Szu
Pozdrówka
Może 00.00
Może Marok?
pudło?
pasja ?
Przecież nie mogłam na siebie?
pasja No, ja wyrabiałam Bogumiła. :)
Wrabiałam ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania