Pewność Siebie
Opony pożerały dziurawy asfalt, Igor rozkoszował się pustą szosą. Czuł się jak w dzieciństwie, gdy bawił się resorakami w ogródku marząc o prawdziwym porshe, pustej drodzę i seri zielonych świateł przed sobą. Zabawki zamienił na tira, a pomarańczowy soczek popijany w gorące popołudnia na słabej jakości browar chlany co noc.Celowo unikał autostrad i dróg szybkiego ruchu, wybierając je tylko z przymusu i goniących terminów dostawy. Teraz dostał rozkaz dostarczenia ładunku najprędzej, jak się tylko da. Nie został poinformowany co przewozi, wiedział tylko, że to coś jest ultra istotne dla jajogłowych. Nigdy nie zaliczył wpadki i nieprzyjemności z jazdą pod wpływem, chwalił się kolegom po fachu, którzy nie mogli uwierzyć w jego ślepe szczęście. On zawszę powtarzał im ,że urodzonych w niedziele fortuna trzyma się jak rzep psiego ogona. Wszystko jednak jest do czasu. Tej nocy zbliżał się do miejsca rozładunku, prowadziła do niego jedna z zapomnianych pobocznych dróg przy skraju lasu. Wypił o jedno piwo za dużo i przeoczył znak informujący o dzikich zwierzętach na drodze. Ołowiane powieki opadały mimowolnia na oczy, podobnie opadała stopa na gaz nabierając niebezpiecznej prędkości. Wyciągnął z pod siedzenia energetyka, wypił połowę resztę wyrzucił przez uchylone okno. Światła reflektorów oraz białe pasy na drodzę zaczeły się przekształcać w jednolitą falującą masę, którą po paru minutach zastąpioną ciemnością. Nagle rozległ się ryk stada dzików, połowa została przemielona pod oponami na krwistą breje. Igor ocknął się gwałtownie skręcił kierownicą czując dyfuzje alkoholu i kofeiny w żołądku. Naczepa zerwałą się uderzając o potężny buk, pękając w połowie. Tir przetoczył się robiąc piruet, wylądował w głębokim rowie. Po jakimś czasie Igor wygramolił się z pojazdu. Był cały mokry od wymiocin oraz ciężkim szoku, podziękował Bogu za farta, robiąc lewą ręką znak krzyża, obiecując za darowanie życie nie bądzie pił procentów w pracy. Chemikalia tryskały na łąkę i spadły na pomarszczone czoło Igora, wypalając ogniem piekielnym tkanki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania