piach w oczy
Przy myślach niewielu tak wiele jest złych
Od życia wymagam osłody
I nie chcę żeby wnet na oczach mych
Oklapły zasłony żałoby
Porażek ponosić nie mogę już
I nie pytajcie mnie czemu
Gdyż tak powiedział mi mój Anioł Stróż
Tłumaczyć się idzie winnemu
A jaki ten Anioł mój okrutny jest
Że każe mi żyć na tym świecie
I miesza bez sensu wciąż czerń i biel
Na życia kolorów palecie
Ja nie chcę Anioła bo po co on mi
Przygnębia mnie i nie pociesza
Gdy potrzebuję go on twardo śpi
Gdy spokój jest wszystko pomiesza
I wciąż tak myślami zakaża mój łeb
Najczęściej są to złośliwości
Rozkazy do ucha mi szepcze ten cep
Odbiera mi resztki wolności
Dla ludzi zamyka on ramion mych drzwi
Chociaż bym bardzo ich chciała
I znów do szampana dolewa mi krwi
Bym sama tu pijąc to stała
I wiem że radości przy mnie trochę tkwi
Anioła wnet zgonię ze stołu
I wtedy przestanie przyświecać wciąż mi
“Piach w oczy, chleb masłem do dołu”
Komentarze (17)
Anioła wnet zgonię ze stołu
I wtedy przestanie przyświecać wciąż mi
“Piach w oczy, chleb masłem do dołu”
Renko, jak to mówią ,,Murphy, Murphy ty chuju", ale takie jest życie, nic nie zrobisz :D 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania