Pianista

Widziałam raz pianistę,

pięknego jak marzenie,

w oparach zamarznięte

czeka na spełnienie.

Wzrok jego groźny,

ciało wykute ze stali.

Nawet dotyk mroźny,

jednak stworzony, by ludzie kochali.

Palce po klawiaturze,

goniły tak szalenie.

W niskiej temperaturze

osiagały swe spełnienie.

Od tonów niskich,

do tonów wysokich.

W uczuciach tak krótkich,

nieprzystosowanych istot ludzkich,

Uwielbienie, cierpienie,

miłość i żałość,

radość, strapienie,

budzące piękną całość.

Myślałam, że jest prawdziwy,

a to tylko nocne mary.

Twór okropnie urodziwy,

jako szatana czary.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Lotta 17.05.2016

    Piękny... Tak ładnie ukazałaś tę różnorodność sztuki. 5 :D

  • Footloose 18.05.2016

    Dziękuję Ci~^^

  • NataliaO 23.05.2016

    Piękny wiersz. 5:)

  • Rasia 25.05.2016

    Bardzo klimatyczny wiersz, pozwoliłaś przenieść się czytelnikowi do pomieszczenia, w którym może obserwować grę pianisty i choć wcale jej nie słyszy, genialnie może ją sobie wyobrazić. Świetnie wyszło, szkoda jedynie tej końcówki. Zostawiam 5 :)

  • Footloose 29.05.2016

    Dziękuję bardzo. Strasznie mi się miło zrobiło po przeczytaniu komentarza twojego^^

  • Margerita 25.09.2016

    pięć i ode mnie dzięki za wizytę

  • Alicja 25.09.2016

    Te wszystkie słowa stworzyły piękny klimat. Można było wyczuć sztukę. Należy się pięć.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania