Pianista
Widziałam raz pianistę,
pięknego jak marzenie,
w oparach zamarznięte
czeka na spełnienie.
Wzrok jego groźny,
ciało wykute ze stali.
Nawet dotyk mroźny,
jednak stworzony, by ludzie kochali.
Palce po klawiaturze,
goniły tak szalenie.
W niskiej temperaturze
osiagały swe spełnienie.
Od tonów niskich,
do tonów wysokich.
W uczuciach tak krótkich,
nieprzystosowanych istot ludzkich,
Uwielbienie, cierpienie,
miłość i żałość,
radość, strapienie,
budzące piękną całość.
Myślałam, że jest prawdziwy,
a to tylko nocne mary.
Twór okropnie urodziwy,
jako szatana czary.
Komentarze (7)
Piękny... Tak ładnie ukazałaś tę różnorodność sztuki. 5 :D
Dziękuję Ci~^^
Piękny wiersz. 5:)
Bardzo klimatyczny wiersz, pozwoliłaś przenieść się czytelnikowi do pomieszczenia, w którym może obserwować grę pianisty i choć wcale jej nie słyszy, genialnie może ją sobie wyobrazić. Świetnie wyszło, szkoda jedynie tej końcówki. Zostawiam 5 :)
Dziękuję bardzo. Strasznie mi się miło zrobiło po przeczytaniu komentarza twojego^^
pięć i ode mnie dzięki za wizytę
Te wszystkie słowa stworzyły piękny klimat. Można było wyczuć sztukę. Należy się pięć.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania