piasek i sól
stoję tutaj
z ciepłą
słoną skórą
włosami
pełnymi sztormu
morze rozwiązuje mnie
z brzegu
sól zasycha
na obojczykach
w zagłębieniach łokci
pod piersiami
coraz mniej
jest czego się trzymać
nie czekam
nie wracam
nie sprawdzam
mam w sobie tyle nieba
że nie wiem
gdzie postawić strach
rozcieńcza się
na rzęsach sól
i przez chwilę
świat
boli od światła
przede mną
bezkres
tak wielki
że przez chwilę
nie muszę
niczego
naprawiać
zdobywać
trzymać
stoję
morze
nie robi nic
a wszystko
Komentarze (1)
Jakby ktoś sól na ranę sypał, tak te wersy brzmią...
Bardzo dobry wiersz.
Pozdrawiam serdecznie...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania