piąta rano z minutami

nic się nie zmieniło

poeta stoi na dworcu

pragnienia uwięzione w gwiazdach

tłuką się po niebie

 

w taką noc

pociągi błądzą w przestworzach

po koślawych peronach wędruje księżyc

podróżni kartkują przedziały

 

na pustej bocznicy

w metafizycznej orbicie

tłum plecaków i wiersze porzucone

świt pojawia się z każdej strony

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • najmniejsza godzinę temu
    Skąd te koślawe perony?
  • marekg godzinę temu
    sprawiały takie wrażenie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania