piąta rano z minutami

nic się nie zmieniło

poeta stoi na dworcu

pragnienia uwięzione w gwiazdach

tłuką się po niebie

 

w taką noc

pociągi błądzą w przestworzach

po koślawych peronach wędruje księżyc

podróżni kartkują przedziały

 

na pustej bocznicy

w metafizycznej orbicie

tłum plecaków i wiersze porzucone

świt pojawia się z każdej strony

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Skąd te koślawe perony?
  • marekg 2 miesiące temu
    sprawiały takie wrażenie
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Ładnie ujęta atmosfera oczekiwania na pociąg. Nadojeżdżałem się nimi przez ładnych kilkanaście lat.
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Mi się zaje… podoba 🤩👏5/5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania