Piątunio
Wyszedł mi wiersz
w miasto
W muzykę knajpianą
Na piwo
Pikantne skrzydełka z sosem
W gwar i w pogaduchy
O niczym
Więc o wszystkim
Rzucił na krzesło kapotę
Niedbale zmierzwił czuprynę
Przy barze upuścił rymy
Zagadał o Gałczyńskim
Przerwał gdy zblusił go blus
I ochra w drinku urzekła
Wyszedł mi w miasto wiersz
Nie kazał czekać
Gdy wrócił skwitował krótko
Że piwo przegrało z wódką
Bo trudniej na mieście o człowieka
Niż w necie o poetę
I że skrzydełka od skrzydeł lepsze
Jutro wyleczy kaca
I spisze na medal trzy słowa
Tyle wystarczy po blusie
Nim zagra mu rym
I naga bossa nova
Komentarze (23)
Wskakuj na rowerek i pedałuj. Wyczerpałeś limit zaczepek. Paaa
"Przy barze upuścił rymy
Zagadał z Gałczyńskim",
to dodatkowo byłoby zgodnie z prawdą, chociaż smutną, to jednak historyczną...
Tak, czy inaczej - rewelacja!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania