Pięć

"Pięć" [2024-11-14 0:11]

 

kolejne pięć lat odfrunęło

niczym z życia

choć wciąż nie wiem

dodane czy odjęte

 

siedzi cicho w rogu

patrzy na smycz

ślepia ma jak te dwa spodki zaklęte

choć to pies niewdzięczny

 

a potem pisze mi się po nocach

spać nie daje myślostudni głębina

a kolejne pięć lat przeciska się

od stóp do głów komina

 

chwila ta zgasła na moich oczach

choć powieki jak odrzwia

od lat zatrzaśnięte

nowe pięć lat stara się

ulecieć szparą w oknie

 

odwracam się na pięcie

 

nagle i bez retuszu

szalenie go kocha

z tym że już nie teraz

nie pod tym kątem

i nie z jego ramienia

 

obserwuję jak nowe pięć lat nabiera sił

wstaje i wychodzi nareszcie gotowe

horyzonty szkicujemy

świadomi wszystkiego

 

same pozytywy

myśli i swych wyrazów

aktów człowieka pięknego

i nikczemnego zarazem

 

obraz nagich półprawd

węgla konturów

płócien na sztaludze

gdzie ożyło coś jeszcze

prócz niego

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • piliery rok temu
    Zgroza.
  • Wiersz jakby podzielony na dwie sekcje. W pierwszej strach i niepewność, w drugiej już nieco więcej pozytywów.

    Pięć lat to sporo czasu, a czytałem, że w takim właśnie okresie subtelnej zmianie ulega nasza natura.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania