Pięć minut
Daremne pięć minut trzymałem w dłoni
Uśmiechem żyłem, nie szarą codziennością.
Troski zamiatałem w kąt zapomnienia,
z otchłani wychodziłem, zrywając bariery.
Dawałem siebie, wystawiony na tacy.
Moje pięć minut rozwiał wiatr.
Skończona historia... czy da się zapomnieć?
Cisza jak trucizna zabija powoli.
Szepty myśli gasną z każdą sekundą.
Otrząsnąć się z chwili, oczyścić serce.
Postawić kropkę.
Nie pytając " dlaczego?"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania