Pięć minut

Daremne pięć minut trzymałem w dłoni

Uśmiechem żyłem, nie szarą codziennością.

Troski zamiatałem w kąt zapomnienia,

z otchłani wychodziłem, zrywając bariery.

Dawałem siebie, wystawiony na tacy.

Moje pięć minut rozwiał wiatr.

Skończona historia... czy da się zapomnieć?

Cisza jak trucizna zabija powoli.

Szepty myśli gasną z każdą sekundą.

Otrząsnąć się z chwili, oczyścić serce.

 

Postawić kropkę.

Nie pytając " dlaczego?"

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania