pięćdziesiąt odcieni wilczej Jagody
zjawiskowa była i oryginalna
nie malowała oczu
uśmiechała się nieznacznie
i płakała skromnie
pasma włosów wijących się wokół bladej twarzy
wyglądały jak macki ośmiornicy
a wtedy było lato
już po Hance zimne wieczory
rześkie powietrze owionęło nim
a słuch zaatakowała cisza
rola przypadku w życiu
czy siła pierwszych fascynacji
nastąpiła potem
piękna celebracja miłości i smakowanie życia
w dawkach zbyt małych zbyt dużych
aby świty witać w kołysce z dłoni
Komentarze (14)
Bardzo inaczej o miłości i rozczarowaniu, a to przecież niełatwe, piątak ? ?
Dzięki za inaczej i za ślad. Pozdrawiam
Piękny, inspirujący i dobrze wpływający na wyobraźnię wiersz, 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję za poruszenie wyobraźni i za czytanie. Pozdrawiam
Piękne wersy. Nie mogę jedynie przyjąć rozpływających się włosów, które wyglądają jak macki ośmiornicy. Sprzeczność w tej metaforze nie pozwala mi tego nie napisać: to co się rozpływa staje się gładkie jak woda.
Dziękuję za wejrzenie i sugestię. Po zastanowieniu zmieniłam wers - dziękuję.
Miłej niedzieli
Pasjo↔Całość, a szczególnie:
''pasma włosów wijących się wokół bladej twarzy
wyglądały jak macki ośmiornicy''
''a słuch zaatakowała cisza''
i 2 ostatnie
P.S↔przecież można się w kimś rozpływać i pozostać widocznym:)
Pozdrawiam:)↔%
Ano można być widocznym w rozpływaniu. rozpływamy się nie tylko w zetknięciu z wodą.
Pozdrawiam niedzielnie
"Już po Hance zimne wieczory".
"Od św. Anki zimne wieczory i ranki".
Dlaczego u Ciebie jest Hanka, a nie Anka? Bo Ty, pasjo, nie piszesz o zwykłych lipcach - miesiącach (26 lipca imieniny Anny)!
Ty piszesz o Lipcach, Lipcach - wsi z powieści Reymonta. Tak mi przyszło do głowy po lekturze.
Tytułowe "pięćdziesiąt odcieni Jagody" kojarzy się z "pięćdziesięcioma twarzami" z pewnej powieści. Dlaczego Jagoda jest wilcza? Wilcza jagoda - to roślina trująca. I za taką uważana była Jagna.
Jagoda to zdrobnienie od Jadwigi. Inne zdrobnienie od Jadwigi, to Jaga. Jaga to baba, Ta baba czasem pojawia się w bajce jako Baba Jaga:))
Baba Jaga jest brzydka i straszna, podobnie straszne są słowa: "macki", "ośmiornica", "wić się":
pasma włosów wijących się wokół bladej twarzy
wyglądały jak macki ośmiornicy.
Miłość Antka i Jagny (Antka "po Hance", czyli już żonatego, Jagny "po Macieju", już zamężnej), kojarzy się z czymś trochę zatrutym, trochę niezdrowym. Jagna, która spała z Antkiem, spała też z ojcem Antka. to nie tylko zwykłą zdrada, to coś, co było jeszcze bardziej "zatrute".
Zrywy tego uczucia, a czasem - podrygi, to za mało, aby każdy rodzący się dzień witać z nadzieją:
w dawkach zbyt małych (podrygi) zbyt dużych (zrywy, burze)
aby świty witać w kołysce z dłoni.
Do tego, żeby pielęgnować miłość, potrzebna jest właśnie... miłość.
W "Chłopach" miłość umiera. A więc może jej nie było? Miłość nie umiera.
Może słowa Antka, który komentuje wypędzenie Jagny z wioski świadczą o tym, że była tylko chuć, która minęła, że siłą uczuć była mało warta:
"W gromadzie żyję, to i z gromadą trzymam! Chceta ją wypędzić, wypędźta; a chceta se ją posadzić na ołtarzu, posadźta! Zarówno mi jedno!"
(cytat z "Chłopów" Władysława Stanisława Reymonta).
Chuć jest tu, w wierszu, przedstawiona jako połyskujący czernią, soczysty, ale trujący owoc, który rośnie na trującym krzaku. Jagoda "zjawiskowa była i oryginalna/ nie malowała oczu/ uśmiechała się nieznacznie/ i płakała skromnie".
Fajnie było porozmyślać nad tym wierszem w kontekście, który wydał mi się bardzo możliwy.
Wow! Jakie pokojarzenia i koligacje. Ile można wyłuszczyć z kilku wersów. Hanka ma tutaj być może dwuznaczne znaczenie... moja babcia Anna wraz z przyjściem na świat 26 lipca przyniosła sobie imię. Jednak zwracano się do niej Hanka. Jagoda to jej drugie wcielenie... ile z tych jagód wyczarowywała smakołyków i nikogo nie struła. Miłość jej była również tajemnicza i nieokreślona. Była cicha i poddana mężowi.
Dziękuję ci za przefajną analizę wiersza i pozdrawiam niedzielnie.
Cicha i dobra babcia Ania - Jagoda... Kto by pomyślał. Przecież "wilcza jagoda" to jednoznaczne określenie czegoś niebezpiecznego, a dałaś je w tytule. Lubię, gdy wiersz daje możliwość rozbudowania go w wyobraźni, na zasadzie skojarzeń. Twój - daje.
I też pozdrawiam.
Bardzo też lubię drążyć w słowach. Dziękuję jeszcze raz :)
Wiele odcieni, jedno odbicie i niebezpieczna wilcza jagoda, a ona krucha i zmysłowa.
Pozdrawiam
Dziękuję za kruchość i zmysłowość... Anna taka była.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania