Tech-aid:
"...łodzią na dnie, której..." - przecinek przed "na dnie", nie wiem jak Ci to wyjaśnić, ale uwierz, tak być musi. A po "której" też przecinek, bo dalej masz bliższe określenie miejsca "obok jego nóg".
"...Schmeischer, oraz..." - tu bez przecinka, to zwykłe "oraz", tak jak "i".
"Wioślarz płyną środkiem zalanej ulicy, zbliżał się do..." - wywaliłbym i wioślarza, bo wiadomo już o kim piszesz, a nikogo więcej nie wprowadziłeś do akcji, i płynął, bo już napisałeś wcześniej, co robił. Zostałoby:
"Środkiem zalanej ulicy zbliżał się do swojego domu...", choć też zawahałbym się nad zalaną ulicą, bo już wiemy, że jest zalana, a czy to, że środkiem jest naprawdę takie istotne? Może zwyczajnie: " Zbliżał się...", wszystko będzie jasne.
"...zmierzającego w jego kierunku..." - do wywalenia, już wiem, że to mężczyzna, i w jakim kierunku plynie.
"...środkowego z trzech bliźniaczych budynków..." - prościej, bez utraty sensu byłoby: "...środkowego budynku/domu/kamienicy...".
"...w stronę wejścia" - brak kropki.
"Schody prowadzące na ganek, w większości znajdowały się pod wodą" - bez przecinka, to pojedyncze zdanie.
"...Zależało mu również, na ukryciu łódki..." - po co przecinek?
"Przybysz przez chwilę nasłuchiwał..." - niepotrzebny ten przybysz, wiadomo o kim poszesz, jeśli zostanie samo: "Przez chwilę nasłuchiwał..."
"...Mówiła szybko..." - małą literą jak wszystko dotyczące mowy w komentarzach narracyjnych.
"...kuchni, w półmrok panujący w przedpokoju." - po co przecinek?
"...w zamku, zamkniętych drzwi." - po co przecinek?
"Nie dokończył zdania..." - to dałbym małą, odnosi się do mowy.
"Osowiała kobieta skinęła głową." - to od akapitu, bez kreski, to nie jest komentarz narracyjny, poza tym nie dotyczy osoby mówiącej.
"Oficer SS nie dokończył zdania..." - Oficer SS niepotrzebny. Mogłes dać "nie dokończył zdania" po kresce, jako komentarz do wypowiedzi.
"Idźcie, już! To rzekłszy otworzył bezszelestnie drzwi..." - zabrakło kreski po "już!", a "to rzekłszy..." dałbym małą, wszak dotyczy bezpośrednio mowy.
"...mimo, że była..." - mimo że się nie rozdziela, przed "mimo" przecinek.
Poza tym dobry kawałek tekstu. Dużo napiecia i akcji z dbałością o detale i drobiazgi, choćby to, jak dziewczynka wrociła po lalkę, takie "maleństwa" jeszcze mocniej budują napięcie i uwiarygadniają bohaterów.
Akcja się dobrze rozpędza.
Pozdrawiam ;)
Techniczne kwestie poprawione.
Dzięki Adamie za czarną robotę, którą dla mnie odwaliłeś.
Jestem wdzięczny. Za dobre słowo na koniec również :)
Pozdrawiam :)
Maurycy, powiem szczerze, że umordowała mnie ta robota ;) Ale piszesz strasznie fajną rzecz. Poza tym sam się zmagam z różnymi duperelami, które potem ktoś inny wynajduje, ktokolwiek czyta moje teksty, zawsze coś znajdzie do poprawki. Ale taka pomoc jest bardzo dobra, przynajmniej ja tak uważam.
Zauważyłem "siódemkę" w Twoim profilu, a nie było jej na głownej, chyba że nie zauważyłem. Potem nadrobię.
Pozdrawiak ;)
Komentarze (5)
"...łodzią na dnie, której..." - przecinek przed "na dnie", nie wiem jak Ci to wyjaśnić, ale uwierz, tak być musi. A po "której" też przecinek, bo dalej masz bliższe określenie miejsca "obok jego nóg".
"...Schmeischer, oraz..." - tu bez przecinka, to zwykłe "oraz", tak jak "i".
"Wioślarz płyną środkiem zalanej ulicy, zbliżał się do..." - wywaliłbym i wioślarza, bo wiadomo już o kim piszesz, a nikogo więcej nie wprowadziłeś do akcji, i płynął, bo już napisałeś wcześniej, co robił. Zostałoby:
"Środkiem zalanej ulicy zbliżał się do swojego domu...", choć też zawahałbym się nad zalaną ulicą, bo już wiemy, że jest zalana, a czy to, że środkiem jest naprawdę takie istotne? Może zwyczajnie: " Zbliżał się...", wszystko będzie jasne.
"...zmierzającego w jego kierunku..." - do wywalenia, już wiem, że to mężczyzna, i w jakim kierunku plynie.
"...środkowego z trzech bliźniaczych budynków..." - prościej, bez utraty sensu byłoby: "...środkowego budynku/domu/kamienicy...".
"...w stronę wejścia" - brak kropki.
"Schody prowadzące na ganek, w większości znajdowały się pod wodą" - bez przecinka, to pojedyncze zdanie.
"...Zależało mu również, na ukryciu łódki..." - po co przecinek?
"Przybysz przez chwilę nasłuchiwał..." - niepotrzebny ten przybysz, wiadomo o kim poszesz, jeśli zostanie samo: "Przez chwilę nasłuchiwał..."
"...Mówiła szybko..." - małą literą jak wszystko dotyczące mowy w komentarzach narracyjnych.
"...kuchni, w półmrok panujący w przedpokoju." - po co przecinek?
"...w zamku, zamkniętych drzwi." - po co przecinek?
"Nie dokończył zdania..." - to dałbym małą, odnosi się do mowy.
"Osowiała kobieta skinęła głową." - to od akapitu, bez kreski, to nie jest komentarz narracyjny, poza tym nie dotyczy osoby mówiącej.
"Oficer SS nie dokończył zdania..." - Oficer SS niepotrzebny. Mogłes dać "nie dokończył zdania" po kresce, jako komentarz do wypowiedzi.
"Idźcie, już! To rzekłszy otworzył bezszelestnie drzwi..." - zabrakło kreski po "już!", a "to rzekłszy..." dałbym małą, wszak dotyczy bezpośrednio mowy.
"...mimo, że była..." - mimo że się nie rozdziela, przed "mimo" przecinek.
Poza tym dobry kawałek tekstu. Dużo napiecia i akcji z dbałością o detale i drobiazgi, choćby to, jak dziewczynka wrociła po lalkę, takie "maleństwa" jeszcze mocniej budują napięcie i uwiarygadniają bohaterów.
Akcja się dobrze rozpędza.
Pozdrawiam ;)
Dzięki Adamie za czarną robotę, którą dla mnie odwaliłeś.
Jestem wdzięczny. Za dobre słowo na koniec również :)
Pozdrawiam :)
Zauważyłem "siódemkę" w Twoim profilu, a nie było jej na głownej, chyba że nie zauważyłem. Potem nadrobię.
Pozdrawiak ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania