Przeczytałam. Czasu nie straciłam niemniej były momenty, które powtarzały się, choćby te opisy wyglądu Jakuba i reszty. Jednak nie sugeruj się tymi sugestiami, wiesz, że cenię oszczędność słowa, a w prozie to raczej trudne.
Zakończenie z happy endem. Jednak szef nie miał pełnej władzy nad swymi ludźmi. Sergiusz jednak był tym ogniwem dobra. Wzruszająca scena spotkania matki z synem. Dobro zwyciężyło. Miłości za nic nie kupisz, ani nie zmusisz. Ona musi przyjść sama.
Taki drobny szczegół
Mimo wczesnej, niedzielnej pory... listonosze w niedzielę nie pracują.
Fajnie i lekko napisane, miejscami ciepło i rodzinnie.
Pozdrawiam
Komentarze (4)
Pozdrawiam.
Taki drobny szczegół
Mimo wczesnej, niedzielnej pory... listonosze w niedzielę nie pracują.
Fajnie i lekko napisane, miejscami ciepło i rodzinnie.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania