Poprzednie częściPiękno schorowanego umysłu

Piękno pękniętego serca

Poprzednie opowiadanie: https://www.opowi.pl/piekno-schorowanego-umyslu-a113292/

 

I.

 

Moja codzienna rutyna to chroniczna próba uporządkowania myśli.

Gdzie jestem? Dlaczego jestem? Dokąd zmierzam?

Setki pytań - przebiegające przez cienką nić. Gdzieś na jej końcu wyrasta jaźń. A raczej coś, co nazwiemy posklejaną na prędce figurą.

Otwieram oczy. Przebiega mi przez myśl, że to już, to koniec. Nie, to raptem pierwszy ból. Codzienna rutyna. Sączące się światło, dotykające resztek czegoś, co nazwiemy ciałem.

Przełykam ślinę. Każda minuta przybliża mnie do podjęcia decyzji.

Wstaję.

Pierwszy sygnał. Głowa odmawia posłuszeństwa.

Drugi sygnał. Konieczność podtrzymania życiowych funkcji.

Trzeci sygnał. Zasłony.

 

Podchodzę do okna. Usilnie staram się zlokalizować wypłowiały materiał. Leży, zerwany, w odległości kilku metrów.

Muszę tam pójść. Przeżyć. Zatrzymać taśmę z napisem "ból".

 

Krok za krokiem. Mijam puste, popękane butelki. Wierne towarzyszki.

Krok za krokiem. Wyciągam dłoń. Dotykam szorstkiej faktury. Unoszę do góry, gdy na ziemię upada przedmiot. Trzask pękającego szkła.

 

Upadam.

Chwytam niezdarnie coś, co przed chwilą było ramką na zdjęcia.

Próbuję ostatkiem sił... złapać... oddech.

Trzy osoby objęte czułym uściskiem.

Trzy osoby.

W dawno zapomnianym miejscu. Daleko stąd.

 

Głowa tworzy jedność z podłogą.

 

Chciałbym zapomnieć.

 

II.

 

Wędrówka tymi obcymi ulicami jest żmudną koniecznością.

Niczego nie zapamiętuję, bo i pamięć przestała mieć znaczenie.

Miejsce noclegu, praca, sklep, muzyka, napój i sen.

Powraca do mnie w ciemności. Dotyka fragmentów dawnych dni. Owe fragmenty tworzą odległe wspomnienie.

 

Gdy wracam do domu, puszczam melodię w moim języku. Patrzę na te trzy osoby. Na dawno utracony dom. Codziennie.

Pragnę, aby wrócili, choć resztki mnie wolą słodką ciszę.

Odwieczna walka. Sam ze sobą.

 

Czy odwiedzisz mnie ten jeden, ostatni raz?

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Sokrates 10 mies. temu

    czy w ostatnim wersecie nie ma błędu? Nie rozumiem co to miało znaczyć

  • Sufjen 10 mies. temu

    Literówka się wkradła. Dzięki za czujność.

  • Sufjen 10 mies. temu

    :))))

  • Sufjen 10 mies. temu

    No cóż, nie warto.

  • TseCylia 10 mies. temu

    "Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy " - do tych zasadniczych pytań dodajemy brakujące ogniwo "z kim jesteśmy, z kim pójdziemy ". Tak, czasem pęka ten mięsień.
    Głęboko, wrażliwie, pięknie. 10

  • TseCylia 10 mies. temu

    Aneks
    https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Gauguin-Paul-Skad-przychodzimy-Kim-jestesmy-Dokad-zmierzamy;1561758.html

  • TseCylia 10 mies. temu

    Aneks 2
    https://youtu.be/iK2i1YSczEU?si=qPuLWLsAZknvF_CN

  • Sufjen 10 mies. temu

    Dziękuję Ci bardzo za wnikliwą lekturę i opinię. Napisałem ten dyptyk z zamiarem opowiedzenia czegoś ważnego. Cieszę się, że do kogoś on dotarł.

  • NinjaC 10 mies. temu

    Mocny klimat i kompozycja, ale za dużo deklaracji i abstraktów. Odetnij patos, dodaj konkret zmysłowy, skróć wyliczenia.

  • Sufjen 10 mies. temu

    Nie. Niemniej, dziękuję za odwiedziny i pochylenie nad tekstem.

  • Sufjen 10 mies. temu

    Pewne kwestie są związane ze stylistyką danego utworu. Jego rdzeniem. Coś wynika z czegoś. Rozwijam ten dyptyk w coś większego, więc pewnie pewne aspekty zostaną delikatnie zmienione.
    Tak dodając do całokształtu.

  • NinjaC 10 mies. temu

    Spoko, szanuję kierunek. Czekam, co z tego wyrośnie.

  • Grafomanka 10 mies. temu

    naprędce

    Smutno tutaj, przesiąknięte słowa bólem, tęsknotą i winą... 10

  • Sufjen 10 mies. temu

    Dziękuję za odwiedziny i zagłębienie w tekst. Wiele to dla mnie znaczy.

  • JagVetInte 10 mies. temu

    Jesteśmy jak puzzle. Im dłużej jesteśmy, tym więcej elementów tracimy. Gubimy. 5 bite 💪

  • Sufjen 10 mies. temu

    Dziękuję za odwiedzinki i opinię. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania