Pierwotne ogrody

Plac w moim mieście

Ostatnio bardzo się zmienił

Wcześniej kamienna pustynia

Teraz oaza zieleni.

Miasto robiąc nasadzenia

Pomaga planecie

Zastępując twardy beton

Kolorowym kwieciem.

To jest powrót do korzeni

Na łono przyrody

Człowiek już tak wiele zmienił

Betonując pierwotne ogrody.

A to one źródłem życia

To początek naszej ziemi

Czy zdążymy je przywrócić

Aby żyć pośród zieleni.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • piliery wczoraj o 20:19

    Nie szkoda ci czasu na takie wypociny?

  • Barmaria wczoraj o 20:42

    Mnie nie. Pozdrawiam

  • Dziena hiena wczoraj o 20:29

    Bardzo ciekawy utwór. Jego siła tkwi przede wszystkim w tym, co poezja obecnie kocha najmocniej: głęboki poziom zaangażowania emocjonalnego, przeżycie, które wyrasta bezpośrednio "ze środowiska" autora, tudzież podmiotu lirycznego, a jednocześnie poruszenie istotnych kwestii w sposób niemal banalny. Jednocześnie można powiedzieć, że jego ogromną siłą jest przede wszystkim minimalizm procesów myślowych lub niemal ich całkowite wycięcie, aż do miejsca, w którym coś, co pojawia się jako refleksja, bardzo szybko staje się wyłącznie bardziej dziecięcym sposobem postrzegania i definiowania świata, niż jego raczej surową, chłodną, rzeczową oceną, której dorosły człowiek może mieć po prostu dosyć.

    Dlatego, częściej niż aktywizację chociaż jednej półkuli, wybiera właśnie nawet nie schematy i proste drogi, ale przyziemne, infantylne fantazje, które następnie urastają do rangi globalnego problemu-rozwiązania, w ten sposób człowiek projektuje swoje poczucie przywiązania nie tylko do określonego miejsca, ale również planety, jako niemal mitologicznego bytu, który jest jego macierzą. Jednocześnie jest to jeden z tych utworów zaangażowanych, który, pomimo silnego związku z prezentowanym tematem, mówi o nim niemal w sposób dla siebie naturalny, oczywisty i łagodny, jakby działanie podjęte przez wspomniane miasto, były w stu procentach czymś zwyczajnym, przez co odbiorca nie tyle ma do czynienia z niebotycznym faktem, co zwyczajowym zachowaniem, które jednocześnie potrafi do jego serca przemycić nadzieję na lepsze jutro.

  • Barmaria wczoraj o 20:39

    Dziękuję bardzo za dogłębną analizę. Pozdrawiam

  • piliery wczoraj o 20:44

    i cóż się ostało po moich słowach. Nic, absolutnie, NIC. Zmiotłaś mnie caluśkiego do kąta, w którem to stoję i chlipię. I dowiodłaś dobitnie że nie dostrzegłem arcydzieła wyrazonego najdoskonalszą formą słów wyrastających z dziecięctwa.

  • Grażyna

    Bardzo mi się podoba . 5 oczywiście .

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania