Pierwsza
Zawołałem młodego dopiero, kiedy już siedziała. Trzymałem wędkę, a on kręcił kołowrotkiem. Co chwilę puszczał korbkę i łapał jeszcze raz.
Kiedy była przy brzegu, przestał kręcić.
– Jest.
Popatrzył chwilę.
Potem złapał znowu za kołowrotek.
Zawołałem młodego dopiero, kiedy już siedziała. Trzymałem wędkę, a on kręcił kołowrotkiem. Co chwilę puszczał korbkę i łapał jeszcze raz.
Kiedy była przy brzegu, przestał kręcić.
– Jest.
Popatrzył chwilę.
Potem złapał znowu za kołowrotek.
Komentarze (2)
Początek ciekawy, ale koniec mnie rozczarował.
Brakuje tego czegoś, co zawsze jest w twoich tekstach 🤨
Tu było w chuj więcej pod spodem ale wszystko wyciąłem. cały dzień, ryby, moje czekanie aż coś złapiemy, trochę rodzinnego tła. został właściwie sam kołowrotek i ta chwila. chciałem zobaczyć czy sam nerw to utrzyma. może dlatego czujesz że czegoś brakuje.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania