Pierwsza Noc
Opowiadanie +18 ;-)
Pokój był mały, urządzony bardzo surowo. Po środku znajdował się wielkie, niskie łóżko przykryte białą pościelą. W kącie stała szara lampa i rozklekocona komoda. Ogółem, nie było tu za dużo miejsca, ani gustu.
- Może być lekki problem - powiedział Rin, pocierając się o ramię.
- O co chodzi?
- Futony są u kolegi, a on wyszedł, zabierając ze sobą klucze. Klops.
- Weź, nawet się nie martw. Znajdę sobie jakiś hotel na ten dodatkowy czas, bez obaw.
- Daj spokój. Japonia kraj jak każdy inny, też bywa niebezpieczna. Dobra, nie przeszkadza ci, jeśli dziś będziemy spać, no, razem?
Nigdy wcześniej nie spałam z mężczyzną. Chłopaków miałam zaledwie dwóch w życiu. Czułam, jak moje policzki powoli przypieka ognisty rumieniec.
- Nie.
Wyszłam ze śmiesznie japońskiej łazienki Rina i stanęłam w drzwiach jego pokoju. Sam siedział na łóżku ubrany w same dresy. Jego włosy nadal były mokre od prysznica. Wstyd mi to mówić, ale serce zabiło mi mocniej.
- E... - zaczęłam, wchodząc nieśmiało do pomieszczenia. Mężczyzna podniósł głowę i spojrzał mi w oczy. - Kiedy kładziesz się spać?
- Już za chwilę. Tylko światła pogaszę. - Rin wstał i podszedł do drzwi. Jednak z jakiegoś powodu nie wyszedł. Zamiast tego zatdzymał się obok mnie. Posłał mi ciepły uśmiech.
- Kaja, nie musisz być taka spięta. Ja nie gryzę.
- Doprawdy?
I wtedy mnie pocałował.
Pocałunek był krótki, nieco niezręczny i nieśmiały. Trwał może dwie sekundy.
- O kurwa - wyrwało mi się, po czym zasłoniľam usta dłonią. Powiedziałam to po polsku, ale Rin zrozumiał bez problemu.
- Przepraszam.
Wszystko potoczyło się za szybko. Nasze usta znów się złączyły, tym razem bardziej zdecydowanie. Jakoś się złożyło, że zgasiliśmy światło, zamknęliśmy drzwi i opadliśmy na łóżko.
Z początku nasze wygibasy ograniczały się jedynie do śmiałych pocałunków. Z czasem przestało mi to wystarczać. Bałam się, a jednocześnie pragnęłam czegoś więcej. To było jak skakanie z wysokiego budynku. Mózg mówił, że to nie jest dobry pomysł; ale dusza namawiała. Szeptała, że pofrunę.
Czyli to ja zrobiłam pierwszy krok? Gdybym nic nie zrobiła, co by wynikło?
Mimo to drżałam, gdy Rin odpinał guziki mojej bluzki od piżamy. Nagle pożałowałam, że nie miałam na sobie stanika, ani choćby cienkiej halki.
Moje piersi pokryły się gęsią skórką w momencie, kiedy zostały bez jakiegokolwiek odkrycia. Nie umiałam spojrzeć Rinowi w oczy. Poczułam jego usta na swoim obojczyku, podczas gdy jego dłoń znalazła się przy moim sutku. Zacisnęłam powieki. Uczucie cudzej dłoni na piersi było dla mnie czymś tak nowym i obcym, iż nie umiałam tego opisać. Dziwne, ale pod żadnym względem nie złe.
W końcu i ja zdecydowałam się na odważniejsze posunięcie. Moja dłoń powoli rozpięła Rinowi rozporek i ściągnęła spodnie wraz z bokserkami. Nieco niezdarnie przesunęłam dłonią po jego nabrzmiałym członku. Mężczyzna westchnął miękko i oparł swoje czoło o moje. W tamtej chwili zdałam sobie sprawę, iż do tej pory żadne z nas nie wydało najcichszego dźwięku.
Wtedy ręka Rina powędrowała w stronę mojej intymności. Lekko zdjął ze mnie spodnie, a następnie majtki.
Zostaliśmy kompletnie nadzy, jednak nie czułam wstydu. Ciepło i bliskość naszych ciał dodawała mi odwagi.
Dłoń mojego kochanka znalazła się między moimi nogami. Najpierw ze strachu się wyprostowałam, ale po paru sekundach spięcie minęło. Jego palce niezwykle sprawnie pieściły moją kobiecość, z siłą i delikatnością zarazem. Doszłam do wniosku, iż uwielbiam czułych mężczyzn.
W końcu po grze wstępnej nadeszła pora na TO. Po niezgrabnym szukaniu zabezpieczenia, Rin ustawił się przy wejściu do mojej intymności. Wstrzymałam oddech. Mężczyzna się nachylił.
- Kaja - szepnął mi do ucha, a w jego głosie słychać było łagodność. - Jeśli nie chcesz, to ja...
- Nie... Nie przestawaj.
- Zaufaj mi. Będę delikatny.
Faktycznie był. Wsunął się we mnie tak lekko i bezboleśnie, iż prawie nic nie poczułam. Zdawało się, iż minęły wieki, zanim się poruszył. I nastąpił punkt kulminacyjny.
Przebił błonę, zabierając na zawsze moją niewinność, dziewictwo, czystość. Krótko mówiąc, stałam się "prawdziwą kobietą".
Przyznam, ten moment był nieco odczuwalny. Wydałam z siebie krótki okrzyk, zaskoczenia i bólu. Rin przycisnął mnie mocniej do siebie, ściskając jednocześnie moją dłoń. Po długim czasie doszłam po raz pierwszy, chowając twarz w ramieniu kochanka. Poczułam, gdy on dochodził parę minut po mnie.
Opadliśmy na poduszki, dysząc ciężko. Pościel na szczęście była chłodna.
Dopadła mnie. Miłość do tego poznanego przypadkiem Japończyka ujrzała światło dzienne.
- Aishiteru, Kaja - wymamrotał Rin, przysuwając się nieco bliżej. Był na granicy snu, ale jego słowa zostały wypowiedziane z głową. Roześmiałam się cicho.
- Ja też cię kocham, Rin - odpowiedziałam szeptem, przytulając się do niego.
Razem odpłynęliśmy w otchłań snu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania