Pierwsze latka życia

/wczesnodziecięcy monorym z rymem: –em/ 😉

 

Kiedy nie chodziłem, nawet stać nie stałem,

już na taty rączkach siedziałem z zapałem.

Potem pierwsze kroczki niezdarne stawiałem,

jednak z tego roku nic nie spamiętałem.

 

Na koniku z drewna pobujać się chciałem,

główką uderzyłem… Ząbki? Rozbrat z ciałem.

Mamusia wstawiła, normalnie jadałem,

dentysta nie wierzył, jednak wróść im dałem.

 

Z wieku ze trzy latka wspomnień też nie miałem,

piesek mnie przewrócił, gdyż go ukochałem.

Choć był obcy piesio, zębisk nie poczułem,

pieski wyczuwają – miłość do nich czułem.

 

Kopaliśmy rowy (to już spamiętałem),

piasek mnie zasypał, z życiem się żegnałem.

Starszy brat odkopał, mamie nie gadałem,

gdyż braciszek nie chciał. Bratersko milczałem.

 

Już w późniejszych latach pamięć rozwijałem,

starszych o wspominki pytać nie musiałem.

Zawarłem je w książkach. Wcześniej, co nie znałem,

a mi napomknięto, tutaj napisałem.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bettina 5 godz. temu

    Krzyżyki we śnie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania