Pierwszy przyjaciel w kosmosie Drabble
Małe łapki zostawiały na oknie odciski wielkości żuków. Dziewczynka wpatrywała się godzinami w błyszczące gwiazdy. Wiedziała doskonale, że aby zostać kosmonautką, należy ciężko pracować. Dlatego każdego dnia zawzięcie trenowała. Wypełniała plecak książkami taty w twardej oprawie i biegała w górę i w dół po schodach. Najwięcej czasu kradło dziewczynce studiowanie atlasu Drogi Mlecznej, przy pomocy którego rysowała mapę podróży.
— Skąd, kochanie, pomysł na kosmonautkę? — zapytała matka córkę.
— Żeby odwiedzić Biszkopta — odparła.
— Biszkopta? — zdziwiła się rodzicielka. — Przecież Biszkopt umarł rok temu, skarbie.
Dziewczynka oderwała wzrok od nocnego firmamentu.
— Babcia powiedziała, że mieszka w niebie. Mówiła, że kiedy dorosnę, jeszcze się zobaczymy.
Komentarze (10)
Cóż można więcej? Drabble, prawdziwe drabble. Może jedynie "wielkość żuków" jakoś mi nie pasuje. Żuki bywają różnych rozmiarów od mikroskopijnych po naprawdę spore (ponad 4000 gatunków :) )
Dziękuję bardzo za przeczytanie, akurat w tekście występuje gatunek wielkości opuszków dziewczynki ;)
Dziecko usiłuje w naturalny, nieświadomy sposób rozwiązać absurdy świata stworzone przez dorosłych. Gratuluję znakomitego tekstu i pozdrawiam serdecznie autora. 🚀👩🏻🚀👋
Dziękuję bardzo za wizytę, również pozdrawiam serdecznie czytelnika. 👋
Z tym Biszkoptem dołożyłeś do pieca;)))
Albo do baku rakiety zmierzającej na Księżyc ;)
Mogłabym uwierzyć, że to prawdziwa rozmowa z dzieckiem. Bardzo ładnie napisane.
Miło mi bardzo, dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie.
całkiem spoko. Proste i sympatyczne
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania