Pieśń o Marzannie i Dziewannie

Gdy wicher jęknie nad kniejami,

gdy rzeka w lód swój się otuli,

gdy śnieżne szaty świat okryją,

Marzanna stąpa pośród bólu.

 

Złotymi dłońmi mgły przędzie,

na ciszy lasów sny układa,

w chłodnym objęciu ziemię trzyma,

by czuwał spokój, by trwała władza.

 

Lecz gdy z gór spłynie ciepły powiew,

gdy wierzby srebrne kwitną pąki,

gdy pierwsza jaskółka zawiruje,

Dziewanna z lasu kroki sunie.

 

W wieńcu zielonym, w świetle zorzy,

budzi łąkowe kwiatów plemię,

strząsa z ruczaju lodu wrota,

rozpina życie nad ich brzegiem.

 

O, Boginie, siostry mocy!

Ty, co śmierć niesiesz, Ty, co życie!

Niechaj wam śpiewa dąb i brzoza,

niech w proch nie padną stare byty.

 

Bo w kole czasu, w wirze losu,

i zima, i wiosna wciąż się splata,

z waszych rąk płyną dni i noce,

pradawna siła ziemi matka.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania