Pifpafka
Czekanie dobiegło ostatnie, minęło metę,
zawiązało warkocz z gałęzi,
a potem jeszcze nazbierało mniszków
i wije gniazda.
Na jesion będzie jak znalazł.
Na przymrozki i kolejne stadium,
kiedy wyrastają ci kwiaty i nic,
tylko wypróbować je w gęstej,
nagrzanej od obecności przestrzeni.
A potem już tylko dom,
dach obok komina, z którego wylatują
wszystkie niedopowiedzenia,
potem już tylko południowy parapet
I dojrzewanie.
.
.
.
Z cyklu : Kwietnie.
Maj, roku w którym wszystko się zaczęło
Komentarze (9)
Delikatny, zwiewny i emanujący pięknem wiosny. Tak można określić ten wiersz.
Wszystkiego dobrego dla Ciebie, Szalej
Dziękuję. Jest super, w końcu. Wzajemnie 😏
Tematyka wiersza jest mi bardzo bliska. Uwielbiam taki klimat.
Cieszę się, że nadal tu jesteś.
Raczej bywam, z doskoku - ale i tak dzięki 😊
Jaki fajny wiersz!
Dziękuję! Zabrzmiało jakbyś pieska chwalił na ulicy 😂
Fafika, czy Pifpafka?
Zenza obu 😂
Szalej.
Ja oczywiście wyrażam swoje głẹbokie sytuacyjne zaniepokojenie konsycją portalu, na którym dochodzi do nadużyć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania