Pikto/kilo/gramy /cz.5

Zbiera się na lipiec. Chwilówki już rozdane, w przypływie owulacji.

Słońce spuściło promienie ze smyczy i jest czym oddychać,

chociaż bikini mniej wybuchowe.

Plaże już nie tak pękate. Wydają się szersze w swojej rozciągłości.

Liczne grupki cudzoziemców, podzielone na faktory.

Odważni skaczą na szczupaka, odciążając lewą stronę mola.

Inni suszą sieci, po zalanych łowach, bez przynęty, bez parasola.

Dużo miejsca na plaży, nawet dla pokornych znajdziesz te leżące.

 

Widzę tych dryfujących, spragnionych chłodnej kalkulacji,

i wiecznie czekających, aż morze wraz z pianą,

wyrzuci ich jak ogryzki, skonsumowanej rajskiej przygody.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania