Pilotka niewidka i kwity prowadzące /fileton/
To nic nowego, że przeżuwaczy kitu z okna na świat od różnych dostawców, uwierają medialne wkładki do siedmiomilowych kapci.
Nie cieszą wnuki, przesyłki kurierskie, rozpasani sąsiedzi proszący o drobną pożyczkę, dwieście złotych. Nie sposób przeżyć tydzień.
Kiedyś kołatając się w pociągu powrotnym z randki obcowałem literaturą o treści niecielesnej.
Czytadło kilkaset stron.
Wóz ognisty. Autor Patrick White na licznych przykładach przybliża odpowiedź na metaforę, pytanie: kto ciągnie wóz ognisty czyli słońce.
Wyszło mu, że ludzie widzący jeszcze jakąś nadzieję w miłości, może nie jak szczury Curta Richtera. Ale kto wie.
Uwzględniając powyższe z dodatkami, od których kipi internet i większość telewizji rozpytlowanych niczym niewesołe kumoszki ze świata bajek reanimowanych na serialowym SOR-że, zaczynam wierzyć w to, co przywołane w tytule.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania