Pink pąk

Zanim zszedłem z drzewa, dobrze sobie zapamiętałem; skakałem z pąka na pąk jabłoni, a każdy taki sam różowy, a każdy odrębny jak osobna planeta, a każdy piękny jak Wenus; a spróbuj opisać kwiat jabłoni, całej bujnej wyobraźni braknie na jeden płatek.

Zanim zszedłem z drzewa wziąłem sobie do serca lepkość gruszy i obfitość moreli.

Od dziecka byłem dziadkiem do orzechów.

Zanim zszedłem z drzewa, przez żołądek do serca trafiła niejedna pestka.

Miłości nie wyplenisz, miłości nie wytniesz w pień, miłości nie wykorzenisz; miłość wciąż rośnie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania