Ależ myśl sobie co chcesz. :) Powiem Ci w sekrecie, że ten wierszyk napisałem, jak o MP jeszcze nikt nie słyszał. W upały piszę jedynie wierszyki nieprzystojne, więc zmuszony jestem posługiwać się starzyzną.
Wnioskuję, że szybko pisałeś swoje teksty. Bo jak mi wiadomo M.P powstał pod koniec lat sześćdziesiątych i poniekąd już gdzie niegdzie było o nich słychać. Tomasz Beksiński sporo przetłumaczył odcinków, ale to lata dziewięćdziesiąte.
Świetne ujęcia różnorodnych tematow. Życie na pozór jest takie wesołe, tylko ludzie są mrukami. Pozdrawiam
Co Wy z tymi Pythonami? Może założyć specjalne wątki MP, Woody Allena itp. itd.
Pasjo - nie wiem co masz na myśli pisząc "szybko". Pośród moich, tu publikowanych tekstów, jedynie "Czarna krowa" i "Marynarz" są stare. Kilka tekstów ma pół roku, zaś większość nie ma nawet dwóch miesięcy. "Hełm" napisałem wczoraj. Obecnie muszę dokończyć "Grzybobranie", a nie chce mi się. Żeby jednak nikt nie mówił, że się lenię, dorzucam "Futro".
Pozdrawiam
Ludzie litości! :) Inspiracja była zupełnie inna i mam na to dowód. Na pewnym portalu, nie mającym nic wspólnego z literaturą, zamieściłem w grudniu parę żartów, z powodów, nazwijmy to, osobistych. Poproszono mnie, czy może nie mógłbym zająć się czymś pożytecznym. To przestałem tam pisać. Myślałem przez chwilę o założeniu bloga, ale to dużo roboty, a zdrowie niezbyt mi dopisuje.
Pewna życzliwa mi osoba poinformowała mnie, że istnieją portale literackie. Opublikowałem kilka tekstów na Portalu Pisarskim. Ludzie tam są bardzo sympatyczni, jednak tygodniowy okres oczekiwania na opublikowanie tekstu prozą, dobijał mnie.
Konstrukcja Opowi.pl i zasady publikowania tekstów mi odpowiadają, więc jestem tutaj.
Wytłumaczcie mi, co to ma wspólnego z Monty Pythonem? Oni też tu pisywali?
Mam na myśli portal Opowi. On byłby powodem. Wyjaśniam, bo dziś konstruuję zdania niezrozumiale i powoduje to nieporozumienia. Ruby, proszę, nie noś urazy;)
Wioskowy, po prostu prezentujesz czasem podobny sposób widzenia świata, podobnie wykrzywiony, absurdalny, czasem zjadliwy (zerknęłam już w najnowszy o dziciach ;)). Po prostu - czasem podobny typ humoru. Za to masz u mnie szacunek.
nie, to nie kokieteria. Mnie też drażniło, jak wszyscy próbowali mnie etykietować skądinąd sławnymi pisarzami. Bo to moje, nie czyjeś, nie zmałpiałem od nikogo i wieśniak pewnie mam podobnie jak ja
Nuncjusz, ale ja ani nie twierdziłam, ani nie twierdzę, że wioskowy cokolwiek zmałpia. Cieszę się po prostu, że czuje humor inaczej, fakt że nie we wszystkich tekstach, a to czucie pozytywnie mi się kojarzy. Kiedy tego humoru nie czułam, napisałam mu o tym ;)
Nuncjusz Ale to takie fajne docenienie twojej twórczości. Ale pewnie to kobiety tak mają, a mężczyźni? Tu nie chodzi o jakiś malowanie czy ściąganie, bardziej chodzi o kunszt i talent. :-)
Nuncjusz, odbieraj, jak chcesz. Nie ma ludzi na wskroś oryginalnych. Każdy działa w jakimś obszarze, jeden lubi absurd i są, bądź byli jemu podobni, którzy też lubili absurd i byli w tym genialni. Powtórzę po raz dziesiąty, dla mnie to ogromny plus, że piszesz, wioskowy, właśnie tak, a nie inaczej. Dla mnie, niektóre twoje teksty są w duchu Monty Pythona. Howgh! Powiedziałam! ;)))
Jakoś przeżyję. :) Będę pisał, co uważam i tyle. Mogę Wam tylko powiedzieć, że stosuję ostrą autocenzurę. Wiele moich tekstów nigdy nie ujrzy światła dziennego. Takie czasy. A to temu bym uczucia obraził, a to tamtemu... Szuflada i spokój. Na szczęście mam kilkadziesiąt pozapisywanych pomysłów, które nikomu nie powinny wadzić.
Dawaj, nawyżej będzie jakaś gównoburza. Ja też się canzuruję, ale potem czytam coś u kogoś, co dokładnie szarga świętości i zastanawiam się, czego się obawiałam.
Komentarze (28)
Nawet nie protestuj ;) Z wyjatkiem: początku o windzie, orkiestry, baby, samolotu. Dlatego 4.
Ależ myśl sobie co chcesz. :) Powiem Ci w sekrecie, że ten wierszyk napisałem, jak o MP jeszcze nikt nie słyszał. W upały piszę jedynie wierszyki nieprzystojne, więc zmuszony jestem posługiwać się starzyzną.
Ja też się lubiłam w "pythonach" zanim jeszcze powstali :)))
Wnioskuję, że szybko pisałeś swoje teksty. Bo jak mi wiadomo M.P powstał pod koniec lat sześćdziesiątych i poniekąd już gdzie niegdzie było o nich słychać. Tomasz Beksiński sporo przetłumaczył odcinków, ale to lata dziewięćdziesiąte.
Świetne ujęcia różnorodnych tematow. Życie na pozór jest takie wesołe, tylko ludzie są mrukami. Pozdrawiam
Beksiński chciał przetłumaczyć pythonów jeszcze raz, szkoda że nie zdołał. Na Sensie życia, jak rzadko kiedy, płakałam ze śmśmiec ;)
Co Wy z tymi Pythonami? Może założyć specjalne wątki MP, Woody Allena itp. itd.
Pasjo - nie wiem co masz na myśli pisząc "szybko". Pośród moich, tu publikowanych tekstów, jedynie "Czarna krowa" i "Marynarz" są stare. Kilka tekstów ma pół roku, zaś większość nie ma nawet dwóch miesięcy. "Hełm" napisałem wczoraj. Obecnie muszę dokończyć "Grzybobranie", a nie chce mi się. Żeby jednak nikt nie mówił, że się lenię, dorzucam "Futro".
Pozdrawiam
Jeśli taka jest wola twoja, załóżże jak najrychlej ;)
Sam pod komentarzem wyżej napisałeś, że posługujesz się starszyzną. Więc stąd mój wniosek. I na tym koniec. Pozdrawiam
Też wyczuwam tu pewną inspirację Monty Pythonem. 5
Haa! I fantomas wyczuwa ;))
motomrówka wszyscy po twojej stronie. Brawo.
Ludzie litości! :) Inspiracja była zupełnie inna i mam na to dowód. Na pewnym portalu, nie mającym nic wspólnego z literaturą, zamieściłem w grudniu parę żartów, z powodów, nazwijmy to, osobistych. Poproszono mnie, czy może nie mógłbym zająć się czymś pożytecznym. To przestałem tam pisać. Myślałem przez chwilę o założeniu bloga, ale to dużo roboty, a zdrowie niezbyt mi dopisuje.
Pewna życzliwa mi osoba poinformowała mnie, że istnieją portale literackie. Opublikowałem kilka tekstów na Portalu Pisarskim. Ludzie tam są bardzo sympatyczni, jednak tygodniowy okres oczekiwania na opublikowanie tekstu prozą, dobijał mnie.
Konstrukcja Opowi.pl i zasady publikowania tekstów mi odpowiadają, więc jestem tutaj.
Wytłumaczcie mi, co to ma wspólnego z Monty Pythonem? Oni też tu pisywali?
Dla nich byłby to powód do wycia ze śmiechu ;)
Mam na myśli portal Opowi. On byłby powodem. Wyjaśniam, bo dziś konstruuję zdania niezrozumiale i powoduje to nieporozumienia. Ruby, proszę, nie noś urazy;)
motomrówka załóżmy klub Latający Cyrk Opowi.
pasju, Opowi = Cyrk. Obie już w tym tkwimy ;)
Wioskowy, po prostu prezentujesz czasem podobny sposób widzenia świata, podobnie wykrzywiony, absurdalny, czasem zjadliwy (zerknęłam już w najnowszy o dziciach ;)). Po prostu - czasem podobny typ humoru. Za to masz u mnie szacunek.
I nie wiem dlaczego on tak się bulwersuje tym Pythonem. Dla mnie byłby to zaszczyt.
To taka raczej męska kokieteria ;)
nie, to nie kokieteria. Mnie też drażniło, jak wszyscy próbowali mnie etykietować skądinąd sławnymi pisarzami. Bo to moje, nie czyjeś, nie zmałpiałem od nikogo i wieśniak pewnie mam podobnie jak ja
Nuncjusz, ale ja ani nie twierdziłam, ani nie twierdzę, że wioskowy cokolwiek zmałpia. Cieszę się po prostu, że czuje humor inaczej, fakt że nie we wszystkich tekstach, a to czucie pozytywnie mi się kojarzy. Kiedy tego humoru nie czułam, napisałam mu o tym ;)
Nuncjusz Ale to takie fajne docenienie twojej twórczości. Ale pewnie to kobiety tak mają, a mężczyźni? Tu nie chodzi o jakiś malowanie czy ściąganie, bardziej chodzi o kunszt i talent. :-)
motomrówka ale ja tak to odbierałem i zwioskowany pewnie podobnie odbiera. Musicie koniecznie zaszufladkować każdego?
Nuncjusz, odbieraj, jak chcesz. Nie ma ludzi na wskroś oryginalnych. Każdy działa w jakimś obszarze, jeden lubi absurd i są, bądź byli jemu podobni, którzy też lubili absurd i byli w tym genialni. Powtórzę po raz dziesiąty, dla mnie to ogromny plus, że piszesz, wioskowy, właśnie tak, a nie inaczej. Dla mnie, niektóre twoje teksty są w duchu Monty Pythona. Howgh! Powiedziałam! ;)))
Jakoś przeżyję. :) Będę pisał, co uważam i tyle. Mogę Wam tylko powiedzieć, że stosuję ostrą autocenzurę. Wiele moich tekstów nigdy nie ujrzy światła dziennego. Takie czasy. A to temu bym uczucia obraził, a to tamtemu... Szuflada i spokój. Na szczęście mam kilkadziesiąt pozapisywanych pomysłów, które nikomu nie powinny wadzić.
etam, dawaj wszystko
Dawaj, nawyżej będzie jakaś gównoburza. Ja też się canzuruję, ale potem czytam coś u kogoś, co dokładnie szarga świętości i zastanawiam się, czego się obawiałam.
A odpowiedzialność karna? Sprawy z powództwa cywilnego? Nie potrzeba zajmować się polityką. Napiszę coś o jakimś produkcie i komuś się nie spodoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania