piosenka o dzieciach
Podpaliłyśmy krzyż pod cukiernią
jedząc pączki i rurki z kremem.
Miałyśmy jedno cygaro
i paczkę wiśniowych
Black Stones.
Ludzie spoglądali na nas nieprzytomnie,
spiesząc się do pracy i mnąc nerwowo
pogniecione, sprane koszule.
Obserwowałyśmy dym i ogień
chłonący powoli krzyż
skradziony z kaplicy.
Jadłyśmy pączki i rurki z kremem,
paląc wiśniowe papierosy.
Ludzie uciekli gdzieś, wezwali straż,
bo namalowałyśmy Mona Lisę
na masce jakiegoś BMW.
Spałyśmy pod spalonym krzyżem,
licząc godziny nocy i dnia.
Czekałyśmy na światła,
czerwone, niebieskie.
Teraz czas mija nam ciężko
w areszcie.
W zimnym areszcie.
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania