To drugi tekst po tym z modlitwą do internetu, który był pisany w tym samym okresie i niestety kojarzą mi się głównie z "ABC" ale czytam je z miłym sentymentem.
Co do końcówki, to wtedy pamiętam widziałam świnkę (osobę grzeszną), która ochronił anioł stróż. Taka miałam naprawdę wtedy wizję czytając ten tekst.
Coś w tym jest, w jakims stopniu pokrywa się z moją wizją ludzi puzzli, każdy osobny kawałek ma wcięcia i wycięcia na zewnątrz, do którego pasuje inny puzzel, a wszyscy razem połączeni tworzą obraz Boga.
kalaallisut U Hegla jest podobna koncepcja, którą Hempoliński określił naukowym terminem emergencyjnego ewolucjonizmu deifikacyjnego. Teoria ta mówi, że Boga jeszcze nie ma, a dopiero świat dąży w kierunku jego stworzenia. Czyli każde działanie, które służy emergencji (rozwojowemu dążeniu do jedności) jest kolejnym krokiem do stworzenia Boga. Ciekawe, że w tej koncepcji grzech oznacza albo brak współdziałania w emergencyjnym rozwoju, albo działanie przeciw temu rozwojowi. Oczywiście innym zagadnieniem jest, na czym ten rozwój miałby polegać.
Odbieram ten tekst jako wędrówkę uchodźców, bo to w istocie takie świnki, niedomyte i niszczące wszystko wokół siebie. Niemniej idą jak kiedyś Żydzi do Ziemi Obiecanej przez Boga, tutaj przez panią Merkel. Jednak, żeby im się nie nudziło, to sobie śpiewają, a może to kołysanka dla dziec..., niemniej pewnie lepiej się wędruje do taktu, a widać, że autorka zadbała o rytm, prawie jak sowieci szkoląc swoich żołnierzy na podbój świata - wszystko do taktu i na baczność.
Ta powtórka ostatniego wersu sugeruje, że cel jest blisko... wystarczy powtarzać zamachy w celu przekonania opornych, bo czego nie można perswazją, trzeba siłą.
Bardzo mocny tekst, dosadny no i ciągle aktualny.
yetti, długi komentarz.
Cóż, dużo dzieje się w Polsce.
Czy Polexit rzeczywiście nam grozi?
Zawsze towarzyszył nam Wielki Brat.
I chója mója Niepodległość!
Kóva, mydlenie oczu.
Dziękuję za wizytę. I dużo literków :]
A zostawiłaś pińć pińciów?
Bo jak nie, to będzie mi szmutno :(
Aisak gdybyś nie zerżnęła pomysłu z piosenki dla dzieci ''pieski małe dwa'', to pewnie bym Ci postawiła tę piąteczkę, a tak mogę jedynie wzruszyć ramionami...sorry.
Witam,
Alem się uśmiała ;) Z moim Juniorem do spółki ;)
Od razu się zorientował, że jedna ze świnek została pożarta :D
Twierdzi, że świetny klimacik i że kojarzy mu się ze szkołą, bo tam co i rusz ktoś coś komuś pożera ;)
Makabra! hehe
A poważnie, to oczywiście tą piosnkę można potraktować jako obraz uprawiania "świńskiej" polityki, lub też przenieść na niemal każdy inną, dziedzinę życia. "Świń" i "stróżów" nigdzie nie brakuje ;))
Mnie jednak pasuje pozornie niewinna interpretacja Juniora ;)
Pozdrowionka
Aisak
Ja nie wiem, czy trza im współczuć...
Jak Junior opowiadał mi o tym,
to oczy się mu intrygująco świeciły
a mina którą przybrał
nie była miną "ofiary"...
Nie odebrałem tego tekstu politycznie, ale etycznie. W Polsce świniami określa się ludzi, którzy wobec innych zachowują się nie w porządku. "Idą świnki trzy a wśród nich i ty" to przecież zdanie wprost skierowane do odbiorcy przez użycie zaimka osobowego w drugiej osobie liczby pojedynczej, a więc również do mnie. Trzy zwierzątka to trzy rodzaje określające w sposób wyczerpujący wszystkie możliwości: rozdaj męski, żeński i nijaki. W ten sposób tekst zabezpiecza się przed wykluczeniem. Niezależenie od tego, czy odbiorca jest mężczyzną, kobietą, czy człowiekiem bez możliwości określenia płci, wiersz skierowany jest do niego. Zabicie nie jest w tym przypadku wcale dramatem, bo zniszczyć w człowieku to, co świńskie (niech wybaczą mi wszystkie świnie świata) jest sukcesem, nie porażką. Ta jedna świnka, która została, to rzeczywiście stworzenie chronione przez anioła. To ta, która nie jest rodzajem męskim, żeńskim ani nijakim, ale rodzajem ludzkim, bo zachowała w sobie coś dobrego, uczciwego i porządnego.
Widziałem w komentarzach, jak niektórzy podskoczyli do góry z radości, że dostało się uchodźcom.
Świnki idą przecież do morza, szukają ocalenia w zamorskich krajach, gdzie tych zwierząt się nie zabija, nie je. Jednak zostają zabite i przerobione na salceson, więc nadal pozostają w tym kraju, gdzie się je zabija i zjada. Morza nie przekroczyły. Nie są to więc na pewno uchodźcy. Gdyby odczytać tekst w kontekście politycznym, to okazuje się, że jest perfidny i wyrafinowany, bo rytualnie brudne świnie chcą iść tam, gdzie będą mogły żyć w rytualnej czystości, a muzułmanie to naprawdę wyjątkowo czyści ludzie. Być może to przypadek i miało wyjść inaczej, ale, znając inteligencję Autorki, nie sądzę.
Jeżeli w jakimkolwiek utworze mam do wyboru możliwość przyswojenia sobie wartości z kontekstu politycznego i etycznego, zawsze wybiorę kontekst etyczny, który, choćby przez chwilę, każe mi zrobić ze sobą porządek.
Znając inteligencję autorki nie należy doszukiwać się w tym tekście nadzwyczajności. Śpiewała wnukom piosenkę dla dzieci o pieskach i wymyśliła o świnkach, nawet refren zerżnęła w całości. Ot arcydzieło etyczne...szkoda gadać.
Komentarze (39)
óóó, nie przekopiowało się, jak należy.
smuteczek.
już kolejny raz mam problrm i muszę edytować,
ktoś miał podobny problem?
Ostatnia zwrotka bez sęsu
Lubię bezsens.
To nie pisz. W sumie... będzie z sensem.
wersjaZwrotna ohohoho pięćsetne wcielenie bobka xD
To drugi tekst po tym z modlitwą do internetu, który był pisany w tym samym okresie i niestety kojarzą mi się głównie z "ABC" ale czytam je z miłym sentymentem.
Co do końcówki, to wtedy pamiętam widziałam świnkę (osobę grzeszną), która ochronił anioł stróż. Taka miałam naprawdę wtedy wizję czytając ten tekst.
Twój bóg ma więcej grzechów niż cała ludzkość...
:(
Wyobraźmy sobie boga, jako wielki monitor, w którym ludzie to małe piksele...
Hmmm.....
Muszę se o tym pomyśleć kiedyś.
Coś w tym jest, w jakims stopniu pokrywa się z moją wizją ludzi puzzli, każdy osobny kawałek ma wcięcia i wycięcia na zewnątrz, do którego pasuje inny puzzel, a wszyscy razem połączeni tworzą obraz Boga.
kalaallisut
Jestem bogiem uświadom to sobie
Ty też jesteś bogiem...
A na końcu było Nic.
Dopiero będzie rizczarowanko xD
kalaallisut U Hegla jest podobna koncepcja, którą Hempoliński określił naukowym terminem emergencyjnego ewolucjonizmu deifikacyjnego. Teoria ta mówi, że Boga jeszcze nie ma, a dopiero świat dąży w kierunku jego stworzenia. Czyli każde działanie, które służy emergencji (rozwojowemu dążeniu do jedności) jest kolejnym krokiem do stworzenia Boga. Ciekawe, że w tej koncepcji grzech oznacza albo brak współdziałania w emergencyjnym rozwoju, albo działanie przeciw temu rozwojowi. Oczywiście innym zagadnieniem jest, na czym ten rozwój miałby polegać.
Wyczuwam głęboki podtekst historyczno-polityczny. Mocccccne.
Pozdrofil ;)
Adam T, pozdrofil
przy tekście o małych różowych tłuściutkich świnkach nasuwa jednoznaczne skojarzenie xDDD
I dziękuję za wizytę oraz wartościową interpretację :)
Odbieram ten tekst jako wędrówkę uchodźców, bo to w istocie takie świnki, niedomyte i niszczące wszystko wokół siebie. Niemniej idą jak kiedyś Żydzi do Ziemi Obiecanej przez Boga, tutaj przez panią Merkel. Jednak, żeby im się nie nudziło, to sobie śpiewają, a może to kołysanka dla dziec..., niemniej pewnie lepiej się wędruje do taktu, a widać, że autorka zadbała o rytm, prawie jak sowieci szkoląc swoich żołnierzy na podbój świata - wszystko do taktu i na baczność.
Ta powtórka ostatniego wersu sugeruje, że cel jest blisko... wystarczy powtarzać zamachy w celu przekonania opornych, bo czego nie można perswazją, trzeba siłą.
Bardzo mocny tekst, dosadny no i ciągle aktualny.
yetti, długi komentarz.
Cóż, dużo dzieje się w Polsce.
Czy Polexit rzeczywiście nam grozi?
Zawsze towarzyszył nam Wielki Brat.
I chója mója Niepodległość!
Kóva, mydlenie oczu.
Dziękuję za wizytę. I dużo literków :]
A zostawiłaś pińć pińciów?
Bo jak nie, to będzie mi szmutno :(
xD
Aisak gdybyś nie zerżnęła pomysłu z piosenki dla dzieci ''pieski małe dwa'', to pewnie bym Ci postawiła tę piąteczkę, a tak mogę jedynie wzruszyć ramionami...sorry.
yetti, to się nazywa Kreatywność.
Ale ty tego nie rozumiesz, bo jesteś z drewna.
Sorry :]
Aisak a ja myślałam, że to plagiat...
To nie myśl.
Wyczuwa się podtekstem polityczno- społeczny, z domieszką historii 5
KeRaj, napisz wiersz.
Dziękuję bardzo, ale napisz wiersz.
NAPISZ!!!!!!!
Ło hoho.
Ależ dosadna ocena aż mnie w raciczki poszło xDDD
Witam,
Alem się uśmiała ;) Z moim Juniorem do spółki ;)
Od razu się zorientował, że jedna ze świnek została pożarta :D
Twierdzi, że świetny klimacik i że kojarzy mu się ze szkołą, bo tam co i rusz ktoś coś komuś pożera ;)
Makabra! hehe
A poważnie, to oczywiście tą piosnkę można potraktować jako obraz uprawiania "świńskiej" polityki, lub też przenieść na niemal każdy inną, dziedzinę życia. "Świń" i "stróżów" nigdzie nie brakuje ;))
Mnie jednak pasuje pozornie niewinna interpretacja Juniora ;)
Pozdrowionka
Agnieszka Gu, high five dla Juniora.
Współczuję dzieciakom.
Nie mają lekko.
Myślę, że tekst jest uniwersalny.
Dla małych, jak i dużych.
A każdy z tej grupy może zupełnie inaczej go odczytać.
Dziękuję za komentarz :)
Aisak
Ja nie wiem, czy trza im współczuć...
Jak Junior opowiadał mi o tym,
to oczy się mu intrygująco świeciły
a mina którą przybrał
nie była miną "ofiary"...
.... ;))
Nie mogę przestać się uśmiechać.
A tak poważnie kontekst społeczno - polityczny dostrzegalny.
Dziękuję Tinka :)
Nie odebrałem tego tekstu politycznie, ale etycznie. W Polsce świniami określa się ludzi, którzy wobec innych zachowują się nie w porządku. "Idą świnki trzy a wśród nich i ty" to przecież zdanie wprost skierowane do odbiorcy przez użycie zaimka osobowego w drugiej osobie liczby pojedynczej, a więc również do mnie. Trzy zwierzątka to trzy rodzaje określające w sposób wyczerpujący wszystkie możliwości: rozdaj męski, żeński i nijaki. W ten sposób tekst zabezpiecza się przed wykluczeniem. Niezależenie od tego, czy odbiorca jest mężczyzną, kobietą, czy człowiekiem bez możliwości określenia płci, wiersz skierowany jest do niego. Zabicie nie jest w tym przypadku wcale dramatem, bo zniszczyć w człowieku to, co świńskie (niech wybaczą mi wszystkie świnie świata) jest sukcesem, nie porażką. Ta jedna świnka, która została, to rzeczywiście stworzenie chronione przez anioła. To ta, która nie jest rodzajem męskim, żeńskim ani nijakim, ale rodzajem ludzkim, bo zachowała w sobie coś dobrego, uczciwego i porządnego.
Widziałem w komentarzach, jak niektórzy podskoczyli do góry z radości, że dostało się uchodźcom.
Świnki idą przecież do morza, szukają ocalenia w zamorskich krajach, gdzie tych zwierząt się nie zabija, nie je. Jednak zostają zabite i przerobione na salceson, więc nadal pozostają w tym kraju, gdzie się je zabija i zjada. Morza nie przekroczyły. Nie są to więc na pewno uchodźcy. Gdyby odczytać tekst w kontekście politycznym, to okazuje się, że jest perfidny i wyrafinowany, bo rytualnie brudne świnie chcą iść tam, gdzie będą mogły żyć w rytualnej czystości, a muzułmanie to naprawdę wyjątkowo czyści ludzie. Być może to przypadek i miało wyjść inaczej, ale, znając inteligencję Autorki, nie sądzę.
Jeżeli w jakimkolwiek utworze mam do wyboru możliwość przyswojenia sobie wartości z kontekstu politycznego i etycznego, zawsze wybiorę kontekst etyczny, który, choćby przez chwilę, każe mi zrobić ze sobą porządek.
Znając inteligencję autorki nie należy doszukiwać się w tym tekście nadzwyczajności. Śpiewała wnukom piosenkę dla dzieci o pieskach i wymyśliła o świnkach, nawet refren zerżnęła w całości. Ot arcydzieło etyczne...szkoda gadać.
Nie mam jeszcze wnuków.
Bardzo chciałabym już mieć.
Może za rok.
Może za dwa.
:)
To skąd zainteresowanie dziecięcymi utworami?
Bo...
Wciąż jestem dzieckiem.
Panie Gęś jestem oszołomiona...
Nie dziwię się... ja też. Pan Gęś stanął na wysokości zadania, pięknie wystąpił, to należy mu oddać. Sztuką jest tak potrafić chwalić banał.
Poza tym:
W treści użyte są zdrobnienia,
Ale
W tytule...
Niech będzie, że banał i koniec dyskusji.
Jest tyle utworów, nowych i starych, warto poczytać.
Dziękuję :)
Witam
Urocze te świnki, pan rzeźnik niech uważa na swój ogonek. Mąż świnki pan knurek może mu przerobić na kabanosik.
Pozdrawiam
Dziękuję pasją za odwiedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania