Pisane sercem cięższym niż piórko Ma’at
Budziłem się bluźniąc przeciw memu twórcy
Zasypiałem, gardząc Jego istnieniem
Niedawno umarłem oczekując zbawienia -
Przed bramą stoję, zmartwiony milczeniem
Zaczynam pukać, złoto rani me kostki
Głośno wykrzykuje aż zanika mój głos
Wtem w jasnym świetle Jego poznaję
Padam na twarz, a On mówi mi wprost
Oczekujesz zbawienia, apostacie niedzielny
Wszak w twej duszy grzechy królami nazwane
Aniołem cię niosłem, sumieniem rządzony
Lecz apatią nie schroniłeś swe życie skazane
Komentarze (1)
Dajcie znać co myślicie w komentarzach - krytyka zawsze mile widziana
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania