Pisane sercem cięższym niż piórko Ma’at

Budziłem się bluźniąc przeciw memu twórcy

Zasypiałem, gardząc Jego istnieniem

Niedawno umarłem oczekując zbawienia -

Przed bramą stoję, zmartwiony milczeniem

 

Zaczynam pukać, złoto rani me kostki

Głośno wykrzykuje aż zanika mój głos

Wtem w jasnym świetle Jego poznaję

Padam na twarz, a On mówi mi wprost

 

Oczekujesz zbawienia, apostacie niedzielny

Wszak w twej duszy grzechy królami nazwane

Aniołem cię niosłem, sumieniem rządzony

Lecz apatią nie schroniłeś swe życie skazane

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Jan Allison Klaj godzinę temu

    Dajcie znać co myślicie w komentarzach - krytyka zawsze mile widziana

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania