,,Placówka''
Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.
Prowincjonalnie, pod pierzyną.*
Spotykaliśmy się nocami, poza szczekaniem psów,
jakieś dziesięć kilometrów od granicy z Ukrainą.
W bliskości zbiorowego cmentarza choleryków,
który przysposobiono na szczątki pomordowanych.
Układaliśmy się na miedzy życia i śmierci
z dziewczyną, niczym miodarka ,
pachnącą jak durzający miód,
zebrany ze sprawiedliwie oczyszczonych przez pszczoły.
Z Warkocza Bereniki nadlatywały gwiazdy,
nie było świetlika, metafory niegasnącej iskry
ze stłumionych zielskiem pożarów.
Światła z Faros dla nietomnych.
______________________________
*Zaczerpnięte z Literatury na świecie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania