,,Placówka''

Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.

Prowincjonalnie, pod pierzyną.*

 

Spotykaliśmy się nocami, poza szczekaniem psów,

jakieś dziesięć kilometrów od granicy z Ukrainą.

W bliskości zbiorowego cmentarza choleryków,

który przysposobiono na szczątki pomordowanych.

 

Układaliśmy się na miedzy życia i śmierci

z dziewczyną, niczym miodarka ,

pachnącą jak durzający miód,

zebrany ze sprawiedliwie oczyszczonych przez pszczoły.

 

Z Warkocza Bereniki nadlatywały gwiazdy,

nie było świetlika, metafory niegasnącej iskry

ze stłumionych zielskiem pożarów.

Światła z Faros dla nietomnych.

 

______________________________

*Zaczerpnięte z Literatury na świecie

Średnia ocena: 1.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania