,,Placówka''

Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się.

Prowincjonalnie, pod pierzyną.*

 

Spotykaliśmy się po zmierzchu, poza szczekaniem psów

z niedopalonych wsi, w miejscu obsiewanym od pół wieku,

jak wcześniejszy cmentarz choleryków.

Wyłożona niczym pszenica, całowała w kresowym zaśpiewie.

Ta panna, uszkodzona i odurzająca niczym plaster miodu.

powinna trafić do Nieba, oczyszczona przez pszczoły.

 

Kosmiczny łupież z Warkocza Bereniki nie spełniał życzeń.

Nie było świetlika. Infantylnej metafory niegasnącej iskry

z przeoranych pożarów i pleców.

_________________

* Nieznany pacyfista

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • TseCylia 2 godz. temu

    Świetny wiersz! Podziwiam

  • Grain godzinę temu

    Dxięki. Wiem panie Sułku.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania