Płacz skrzywdzonego dziecka
Zabierz mi matko ostatniego tchu
w piersiach pogłoski, szelest płuc ochrypły,
w ostatkach już - pomruk świadomy.
Zabierz mi matko lasów najstarszych
poszarzałe kadry, płomienne słońca
odbicie w licach traw, pamięć oczu
co piękno widziały lśniące wielu barw.
O matko, ty co dzieci swe częstujesz
goryczy dłońmi pełnymi, napełniasz pustką,
za włosy szarpiesz by śpiew wywołać -
- nadaj dźwięk harfom, odmień los
słuchaczy głuchych. Uczyń zadość,
bo dość mam takiego życia. W bólu
cierni utrzymujących ramę duszy,
co oddech spłycają - nazywają go nieznacznym.
Komentarze (7)
Podpisuję się pod anonimową piątką. Nie mam pomysłu na komentarz... po prostu wbiło mnie w fotel.
Dziękuję
Zostawiam 5 :)
Dzięki :)
"W bólu
cierni utrzymujących ramę duszy,
co oddech spłycają - nazywają go nieznacznym." ~ Ten fragment mi się podoba ♥
Miło Cię widzieć, Grillu!
Mi ciebie też Shiroi! :D
podoba mi się ten sam fragment, co Shiroi . Piękny tekst; 5:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania