Plandanka
ponieszporna wieś zawsze parzyła się
jak wilgotne ziarno pod plandeką
można było i pić póki żółci
że z żołnierzem awansowanym na pagonach
wyjedzie kolejna dziewczyna nie dla miejscowego
która oddawała się z nadzieją na szczęście
że nie trafi do demobilu z kimś po kursie traktorzysty
jej stary przez swoje baby miał taki łeb
że tylko na tykę i grudy w polu rozbijać
najgorzej z było z nią
dzieckiem wiecznym jak pióro
każdy mógł dopakować tłumok
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania