Pleciesz wieniec ze swojej skóry
Nic już nie wiem
Od której strony należy
Otwierać obce drzwi
Czy te zawiasy
Czy te lampy milczące półmrokiem
Czy one w ogóle zatracają przeżarte spojrzenia
W rdzawych kałużach
Chodząc tam i z powrotem
W rytm serca zegarów
Zbitych talerzy wazonów
W swój własny rytm
Więc nieznajomy
Co ja tu robię
Co oni tu robią
Co robi tu cisza
Dlaczego morduje biel
Spranych zasłon
Wewnątrz mnie gra orkiestra
Na śrubokrętach i obcęgach
Z ludzkich czaszek
Wyrywając paznokcie
Razem z myślami
Śmieją się
Lecz moim głosem
Chcę być twoim miastem
Smogiem w duszach tłumu
Gdy ścierasz łzy nieba z szyb
Z powiek łysych budynków
Bo teraz
Teraz
Jestem tylko nożem
Niedbale rzuconym na łóżko
W krwi drobiu
Więc poczuj co mówię
Nie słuchaj nawet
Tylko niech dotrze do ciebie
Szczęk ostrza
Klucza w drzwiach
Choć to trudne
Przestań sprzątać po sobie
Pragnę wszystkiego
Co niesiesz
Brudu i płaczu
Zostawmy się w przedpokoju
Pójdźmy na spacer po snach
A ja wówczas powiem
Że nie umiem grać
Komentarze (9)
Podobało mi się, zwłaszcza fragment
,,Wewnątrz mnie gra orkiestra
Na śrubokrętach i obcęgach
Z ludzkich czaszek
Wyrywając paznokcie
Razem z myślami
Śmieją się
Lecz moim głosem''
Masz ode mnie 5
Dziękuję ;D
To wszystko nie ma sensu!
Cóż nie ma sensu?
Tak dziś wróciłam w Twoja twórczość. I bardzo bardzo tak. Nie wiem co więcej, zresztą nie bywasz juz tu chyba, ale milo że to wszystko jest i wciąż można przeczytać.
Och, czasem bywam. Tylko jakoś nie mam już emocji, żeby tu być na co dzień. Możemy zacząć pisać znowu listy, tak myślę.
60secondsToDie, rozumiem. Czujesz się na siłach napisać niepierwszy, ale pierwszy? Będę czekać.
Niemampojecia96, dziś napiszę, w nocy. Tylko mi zostaw tu kontakt do siebie.
'Zostawmy się w przedpokoju' 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania