Plemie
Kogucie pióra z rowu wystają
suchą doliną
przełęczą cieni
na łowy wiedzie
Łowca Jeleni
wierzbowe łuki
dzidy i strzały
najmniejszy z Indian
to Krzyś Sęp Mały
barwy wojenne na twarzach
straszni
swym matkom skradli
do ust pomadki
Indiańskie plemię
groźne okropnie
tropiąc zwierzynę
niszczy se spodnie
od matki w domu każdy dostanie
krzyki rozpaczy
całą litanię
minęły lata
Indianin Sęp Mały
na nosie nosi dziś okulary
historii uczy pan Krzysztof groźny
jak Indian plemię toczyło wojny
Komentarze (51)
Grasz na nucie wspomnień, grasz. Też czasami mam pragnienie aby móc sprawdzić ile marzeń się spełniło, ile komu z nich pozostało. Momentami chciałabym znów dostać ochrzan od mamy... bardzo...
Pięknie i prosto napisałeś.
Pozdrawiam.
Każdy z nas kiedyś był "Indianinem", ty Violet to na pewno Pkahontas:) pozdrawiam Vi :)
Maurycy Lesniewski niestety nie indianką, a Jankiem z pancernych :))
Violet dobrze, że nie szalikiem :)
Szarikiem*
Maurycy Lesniewski no wiesz!
Violet no co? :)
Maurycy Lesniewski to już mogłaś być Marusią :)
Maurycy Lesniewski ja jestem Rudy na 102!
Maurycy Lesniewski tylko nie Marusią! Ty wiesz ile bójek musiałam z chłopakami stoczyć aby być Jankiem? Za kogo mnie uważasz? Ja i Marusia... też coś!!! ;)
Nuncjusz jak puszczali pancernych to ja zawsze chory byłem, co by do szkoły nie iść. I też byłem Jankiem. Z dziesięciu Janków latało po podwórku... a wszystkie psy to były Szariki :)
Maurycy Lesniewski ale to były czasy...
Violet mnie byś nie pokonała, ja był bym Jankiem, Ty co najwyżej Lidką :)
Nuncjusz a ja myślałam, że Rudy to trzepak był...
Maurycy Lesniewski nic z tego ja byłam Jankiem, zawsze chłopaki mi ustepowali, byłam jedyną dziewczyną w paczce. A taki Piotrek był Marusią... ciekawe co by teraz na to powiedział.
Violet to tylko dlatego, że mnie tam nie było w tej Twojej paczce. Ja byłem cicha woda ale wiesz jak to jest z cichymi wodami :)
Maurycy Lesniewski no może... ;)
Violet ja byłem mózgiem wszystkich naszych "operacji", byłem wzorowy, i jeśli coś kombinowaliśmy, a ja brałem w tym udział nigdy nie wpadliśmy, a te cielaki jak szli wybijać szyby w szkole beze mnie czy inne taki zawsze dali się złapać. Ja całą szkołę zostałem ":święty" i "grzeczny" :)
Maurycy Lesniewski beztroskie lata :) Dobrej nocy, muszę iść spać - weekend, czeka mnie sporo pracy.
Violet tobie też dobrej :)
Mimo młodego wieku to przez ten wiersz poczułem się, jakby te wydarzenia miały miejsce naście lat temu. Niestety, czas pędzi jak strzała wystrzelona z łuku Krzysia i każdy z nas świetnie zdaje sobie z tego sprawę :) bardzo przyjemne, jestem zdecydowanie na tak :D
Dzięki Winrych za przemyślenia, są na pewno w dzisiejszych czasach odpowiedniki pancernych, które obecne pokolenie będzie wspominać za jakiś czas. Mam prxynajmniej taką nadzieje, że nie bedzie to tylko czas spędzony przed komputerami. Tak se myśle jak to dobrze, że kiedyś ich nie było, komputerów oczywiście.
Pozdrawiam i dzięki za komentarz.
Jankowe wojny... mieliśmy fory dwóch blondynów -argument nie do przebicia - kto pierwszy z nas dwóch na podwórku ten Janek. "Marusia" też była - do dziś koleżeństwo ( całowanie w 3 klasie w szatni i woźna co mi szmatą przez łeb dała na ten widok)
Maurycy pozdro
No były czasy :) u nas był problem z Niemcami, nikt nie chciał być Niemcami. A przecież trzeba było kogoś brać do niewoli, pokonywać... itd :) kiedyś chodziłem z Litwinką u nich też ten serial pobudzał do szaleństwa, dla niej byłem stuprocentowym Jankiem :)
Pozdro Riggs :)
No i pięknie. A ja nigdy nie byłem dziecko. Zawsze byłe stary i brzydki, buuu...huuu....huuuu...! I się nie uczyłem. Pisać umiem z internetu...! Buuu...!
Sorry, nie ten guzik.
Chyba najbardziej mnie rozśmieszył fragment:
"tropiąc zwierzynę
niszczy se spodnie"
bo w taki luzik tu wszedłeś, że aź miło )))
Kiksik - w trzeciej i czwartej masz straszni - straszne, blisko i po oczach ciut bije, ale poza - udany tekst. I z pointą.
Pozdrawiam ))))
Fajnie Adam, że podzieliłeś się swoimi odczuciami. To tragedia urodzić się od razu "starym". Był nawet film o tym temacie " Niezwykły przypadek Beniamina Butona". Według tego filmu będziesz już tylko młodszy :)
Dzięki rownież za konstruktywne rzucenie okiem, wstępnie wywaliłem straszni, teraz mam dwa razy groźni- groźny. Pomyśle może coś jeszcze wykombinuje.
Pozdrawiam
No cudne wspomnienia i w pewnym stopniu moje, bo wychowałam się wśród chłopaków. Oj ganiałam z łukiem po ,,łozinach" nad rzeką. Dzisiaj już dzieci inaczej spędzają czas. A szkoda? Dziękuję. Miłego dnia 5:)
No widzisz Pasjo, najlepsze łuki były z wierzby, bo nie pękały i były elastyczne... :)
Jsk Adam zauważył, chciałem tu wrzucić trochę luzu, bo... sama wiesz dlaczego. My tu teraz jesteśmy z jednego plemienia, czyż nie :)
Dzięki za wizytę, pozdrawiam :)
Maurycy Lesniewski z cisu
Okropny ja mówię z ponktu widzenia 7-12sto latka. Do cisu nie mieliśmy dostepu. Z innych rodzajów drzewa wychodziły wspaniałe na oko łuki, lecz po co komu łuk nawet najlepszy jeśli nie ma siły go naciągnąć. My z dostępnych nam drzew wypracowaliśmy "technologię" łyków wierzbowych. Na szczęście nigdy nic ani nikogo nie upolowaliśmy. Dziś wiem, że problem leżał rownież w strzałach...
Okropny cis był i jest pod ochroną jak już. A w średniowieczu może nie był. Ja robiłam z łoziny, i taki był najlepszy. Pozdrawiam
Świetny wiersz i te wspomnienia z dzieciństwa wplecione.
Dam 5 i pozdrawiam.
Dziękuje Ewcia, bardzo mi miło, że zajrzalas. Pozdrawiam rownież :)
Ta... Dobrze pamiętam "bazy" pochowane w krzakach :P
My budowaliśmy na drzewach, ale były tak mocne, że zawsze mocniejszy wiatr je zrzucał z czasem :)
Znowu dzieckiem być. :) Jeszcze przede mną starość - zdziecinnieje ponownie o ile dożyję. :) 5
Szurdacz :)
To nie zdziecinnienie a zniedołężnienie całkiem różne sprawy! Niestety!
Karawan Znowu mnie pouczasz? Jak dożyję, to się sama przekonam.
Szudracz Lepiej nie! Ja Ci dobrze życzę! Pampersy to drobiazg, ale mycie pupy przez wredną opiekunkę co nie dość, że tyłek poparzy to jeszcze głowę opluje bluzgając "i po cholerę takie próchno życia się czepia" - to naprawdę niefajne! ;))
(Sto lat! Sto lat!...) ;))
Karawan Dzięki.;) Już mi się nie chce być staruszką, oświeciłeś mnie tą wizją. ;) Sto lat! oddaję Tobie. :)
Szudracz Jest szansa, że roboty-opiekunki nie będą bluzgać, ale mogą Cię oblać olejem ( jak takiemu uszczelka puści...). Najlepiej żyć długo i młodo a jak się da to i bogato... też bym chciał!
Karawan grunt, że podniosłeś Szurdacz na duchu, to najważniejsze :)
Nostalgiczny tekst. Powraca dziecię w mnie. Albo jest po narzutką dorosłości - bo tak trzeba. Ja np: strzelałem ze śruby, dymiłem saletrą +cukier, uwielbiałem kwiecie akacji jeść prosto z drzewa - oraz buraki cukrowe - jak spadły z przyczepy. Od łuku wolałem procę.
Przerysowywałem banknoty. To mi na szczęście z wiekiem - też - przeszło. Pozdrawiam. Muszę dać ***** chociażby za możliwość...
Pozdrawiam.
Dzięki Dekaos za podzielenie się odczuciami. Widocznie produkcję "broni" człowiek ma we krwi, odziedziczyliśmy chyba to pewnie w genach po naszych przodkach :)
Pozdrawiam
Fajna refleksja5
Podoba mi się, że przedstawiłeś poważnych ludzi jako wojowniczych Indian. Ach kto z nas w dziciństwie nie bawił się w indian czy kowboi.
Kowbojka Tina mnie odwiedziła, bardzo mi miło. Dzięki za komentarz, pozdrawiam :)
Fragmenty o pomadkach i spodniach - bardzo fajne.
Przekaz całego wiersza jasny i czytelny :) ode mnie 5, pozdrawiam ^^
Dzięki za podzielenie się odczuciami i wizytę. Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania