Płomień nadziei
Szarość nieba szeptem płynie,
wiatr rozplata smutku nici.
Wśród cieni budzi się świt—
ciepły, złoty, nieuchwytny.
Krople światła drżą na trawie,
roztańczone w pieśni rosy.
Baranek chmurą się błąka,
szuka słońca, szuka wiosny.
Podaj dłonie – złączmy serca,
niech rozbrzmiewa śmiech jak dzwony!
Niebo w naszych myślach jasne,
wspólnym światłem rozpalone.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania