"płonąca żyrafa"- nadinterpretacja

szuflada na członki

na mrzonki

myśli nieczyste

osobna na czarne

i czasy bezmyślne

 

a potem zaraz jak wystrzał

jak rozkaz segreguj

znój gnój skarpety

dni i noce w łóżku rozgrzebane

nieskonsumowane przed świtem

 

więc obsesje paniki

schody i niewygody

autobusy tramwaje na nich numery

parzyste lub nie

 

tacy jesteśmy poukładani

książki tematycznie bądź autorami

serce po lewej

wątroba po prawej

tacy wielcy a rozbiorą nas podstępem

bez walki

 

ze wstydu

buty i uległości

z mięśni kości i krągłości

z krzywizn wszelakich

 

i staniemy nadzy modląc się o ogień

i ogień nas spali

szkielety i szuflady

członki i mrzonki

dźwięki do których tańczymy

od dawna nie są muzyką

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • koniec drogi 6 dni temu
    Każdy "nasz świat" rozpada się na kawałki,mimo pozornego uporządkowania
  • Szpilka 6 dni temu
    Treść niczego sobie, rymy zmieniłabym na niedokładne 😉
  • Jacom JacaM 6 dni temu
    szuflada na członki ;-)
  • Piotrek P. 1988 6 dni temu
    Ciekawa i dobra jest ta nadinterpretacja. 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania