Płot
Założyłam wygodne buty,
bo mama mówiła,
że całe życie przede mną
do przejścia.
Ale ścieżka się kończy.
Nie widzę żadnych rozdroży,
a tylko płot ceglany.
Chciałam przeskoczyć
na drugą stronę,
ale mój strach rozszerzył oczy.
Myślałam też, by zawrócić,
ale czy warto się cofać
w połowie drogi?
Stoję więc w miejscu
i z tego, co się ostało,
buduję nietrwały szałas.
Tylko dla siebie.
Komentarze (41)
Ale mój strach rozszerzył oczy.
Jak strach może rozszerzyć oczy, których nie ma?
Trochę to niefortunne sformułowanie, nie broniące się w żaden sposób, ani brzmieniowo, ani logicznie :)
Ze strachu rozszerzam oczy.
To już chyba bardziej pasuje.
Ogólnie wiersz taki sobie.
Strach ma wszak wielkie oczęta, przysłowie nawet jest, bo jakby Nyuu przestraszyło, to Nyuu rozszerza gały na maksa, aż do bólu powiek i nawet nie wie, że tak.
ten ja ale nadal ja rozszerzam, a nie strach :)
@Nyuu tak jak napisał @ten ja jest powiedzenie, że strach ma wielkie oczy, więc skoro już w powiedzeniu jest spersonifikowany, to tak samo może te oczy rozszerzać. To akurat wydaje mi się dość logiczne. Dzięki za zajrzenie :)
Dusia2000 nie przekonuje mnie to nadal, ale niech wam będzie, że logicznie to się broni.
Ale nadal słabo brzmi :)
Wróciłam tu jeszcze, bo skupiłam się wcześniej na tym, co mi się nie podoba, zapominając o tym, co tak.
Otóż czytam ten tekst jako taką formę... Obojętności?
Jakby wszystko, co złe już się zdarzyło, wszystko już było jedno, bo już nic nas nie może zaskoczyć.
Albo przynajmniej tego pragniemy w tej chwili, żadnych uczuć, żadnego wahania...
Bo inaczej musielibyśmy wybrać, wziąć odpowiedzialność, a tego jest nam za wiele.
Także oprócz strachu, który mnie nie przekonuje i samej formy, która jest taka sobie...
To, co wyczytałam pomiędzy podoba mi się,
dlatego może tak mnie raził ten strach.
Co złego, to nie ja :)
Nyuu dobra interpretacja, o zobojętnienie i wypłukanie się tu rozchodzi. Dzięki :)
Dusia2000 wiem :)
Założyłam wygodne buty,
mama mówiła, że tylko takie do przejścia.
Jednak ścieżka kończy się, nie widzę
rozdroży i zawrócić trudno.
Gdzieś płot ceglany, ale jak przeskoczyć
strach?
Stoję więc w połowie drogi, powoli zdejmuję buty,
kładę się na trawie i czekam
na nowe możliwości.
Może przyjdą.
Dusia ja bym jakoś w ten deseń. Pokombinuj może jeszcze.
Fajnie, że wróciłaś. Chłopaki usychali z tęsknoty. Musiałam ja ich pocieszać, a wiesz że to nie jest moją mocną stroną, dlatego nie znikaj więcej.
O. Bardzo fajna wersja. Chociaż ja bym zostawił ten szałas, Niechby wypleciony z tej trawy. Takie obrastanie, zagarnianie postaci przez bezsilność.
Szalej.
czyli...
Stoję w połowie drogi, powoli zdejmuję buty,
z trawy wyplatam szałas i czekam
na nowe możliwości?
MartynaM raczej
Z trawy wyplatam szałas
Tylko dla siebie.
Tu chodzi chyba stricte o takie wewnętrze. O taką samotność, która aż kipi. Takie jasno i wyraźnie : odczepcie się ode mnie. Ja tak to widzę.
Albo:
Stoję w połowie drogi, powoli zdejmuje buty,
kładę się w trawie, a ona staje się mietrwalym szałasem.
Tylko moim.
Szalej. ja trochę inaczej odbieram... jest strach przed wejściem w nowe możliwości, może jest i ochota zamknąć rozdział, co sugeruje koniec ścieżki, tylko peelce potrzebny czas na znalezienie nowej drogi, a to możliwe dopiero kiedy zamknie starą.
Jakoś tak.
MartynaM oby nie ?
Szalej. O! Ta wersja mi się podoba. Pomysł z wyplataniem szałasu z trawy też. Dzięki za sugestie i pomysł :)
Taki mój urok, że raz się pojawiam, a raz znikam, dzięki za zajrzenie i pomysł :)
Dusia2000 ładnie. Moje to ci śmierdzą już ? gdyby nie fakt, że to mimo wszystko trochę o mój wiersz, byłbym zazdrosny ? ale trzeba przyznać, że Martyna fajnie to ubrała :)
W ogóle to zajrzała byś czasem i pod moje teksty :p
I mój. Nie o mój ?
Szalej. Ja tu w ogóle mało zaglądam, więc nie wymagaj za dużo ?
Szalej. Toż to piszę, że podoba mi się ta wersja, a z tego co czytam, to Martyna napisała o trawie, a Ty o szałasie wyplecionej z tej trawy ?
wyplecionym*
Dusia2000 pf!
Szalej. Co Pan tu prycha? ;P
Dusia2000 na Pani tłumaczenia :)
O Panie, ja tu oszaleję. :)
Dusia2000 przez twe oczy, twe oczy zielooone... ?
Zresztą. I ja. I nie zaglądaj jednak, cofam to ?
Szalej. Oszalaaaaaałem:)
Dusia2000 łam :)
Chyba druga lepsza.
Mnie też się tak wydaje.
No ale Dusia zdecyduje sama, kiedy już zajrzy :)
Nie powala, nijaki, stereotypowe obrazowanie.
Ale zapis poprawny.
Jakby o życiu,które jak wiadomo jest pełne różnych przeszkód,a te stanie w miejscu to moim zdaniem brak pewności w działaniach jakie człowiek podejmuje taka moje skojarzenie ma dla mnie twój tekst pozdro 4 ?.
*takie sorki
Ciekawy wiersz, pobudza do refleksji.
W takiej właśnie sytuacji są ci wszyscy, którzy napotykając na przeszkody boją się z nimi zmierzyć i przez to tkwią w miejscu, nie wiedząc nawet, co może czekać na nich za przysłowiowym murem. 5?
To lubię. Takie stany nie są obce wielu z nas. Zbudowanie schronienia daje pozory bezpieczeństwa ale szałas to krucha konstrukcja. Na dodatek odgradza nas od świata.
Słuszne stwierdzenie :) dzięki za przeczytanie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania